fakty



share

Nie lubię określenia „obóz patriotyczny”, tak samo jak „zjednoczona prawica”, ale na potrzeby publicystyczne jakąś nomenklaturę trzeba przyjąć. No to przyjmuję – prawa strona. Może być? Zatem po prawej stronie od lat da się zaobserwować skłonności do dramatyzowania i kreślenia czarnych wizji, co gorsze odbywa się to rytualnie i po najmniejszej głupocie, jaka się pojawi na horyzoncie. Ciężko powiedzieć, co jest przyczyną takiej nerwowości, może wyczulenie na przeszłość, która rzeczywiście nie rozpieszczała, a może inklinacje do budowania sensacyjnych scenariuszy.



share

Fantastyczne samopoczucie części prawicy oparte na schematycznych przekonaniach, że głupota dotyczy wyłącznie obozu lewaków, nie pierwszy raz zostało brutalnie zweryfikowane przez życie. Dawno tak wielu nie ośmieszyło się tak bardzo, przez taki banał. Filmik z Adriankiem, który zobaczył uczciwych generałów w WSI, a w Antonim Macierewiczu UB, trafił do Internetu ABSOLUTNYM przypadkiem. Tak się składa, że znam autorkę tej „afery”, z imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania, wiem również w jakich okolicznościach dotarła do nagrania i z kim konsultowała, czy je opublikować.



share

Zacznę od tego, że prawie w ogóle nie znałem ani samego posła Kukiz’15 Rafała Wójcikowskiego, ani jego publicznej działalności, ani okoliczności śmierci. Siedzę w polityce dzień w dzień, ale jakoś nie potrafię odnaleźć w pamięci aktywności śp. Wójcikowskiego, nie twierdzę, że takowej nie było, po prostu sam jej nie odnotowałem. Nie mam najmniejszych intencji deprecjonowania, czy nie daj Boże szargania pamięci posła. Zwracam jedynie uwagę, że człowiek z ponadprzeciętną wiedzą o tym, co się w polskiej polityce dzieje, nie dostrzegł żadnych wyjątkowych treści, czy działań posła, które by „otwierały ludziom oczy”.

Strony