fakty



share

Oszołom to słowo wypromowane przez Michnika i jak wszystko, co wypromował albo napisał Michnik, jest dokładnym przeciwieństwem właściwej definicji. Oszołomem można nazwać każdego, kto uważa, że w Polsce po 1989 roku największych biznesów nie robiło SB, WSI i obcy kapitał kupujący narodowy majątek za grosze. Oszołomem można nazwać każdego, kto się śmieje z oczywistych faktów, jak choćby tego, że polityką rządzą służby specjalne, spiski i intrygi, że świat finansjery jest zmonopolizowany przez Żydów, że media, sztuka i nauka zostały zdominowane przez lewacką ideologię. Wszystkie te fakty, nie żadne tezy, czy oceny, człowiek inteligentny przyjmuje do wiadomości i z nimi nie dyskutuje. Czymś zupełnie innym jest wyciąganie wniosków, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego i tutaj objawia się inny gatunek oszołoma.



share

Muszę się przyznać, że miałem w ogóle nie oglądać konferencji i prezentacji przygotowanej przez podkomisję smoleńską. Jestem zmęczony powielaniem tych samych argumentów, bez nowego materiału dowodowego, Spodziewałem się też wszystkich grzechów, które były popełniane przez Macierewicza na wcześniejszych konferencjach. Ostatecznie obejrzałem całość i nie żałuję. W końcu ktoś wyciągnął wnioski i zamiast szarpać się z bzdurami Laska, wygłaszać godzinne tyrady o brzozie i nie-brzozie, przygotowano prezentację z samymi konkretami. Przyjąłem z ulgą błogosławioną i długo wyczekiwaną odmianę, ale najważniejsze jest to, że ta nowa jakość jest przekonująca dla każdego myślącego człowieka i wywołuje popłoch wśród łgarzy.



share

Ekshumację Lecha i Marii Kaczyńskich przeprowadzono w nocy z poniedziałku na wtorek, czyli z 14 na 15 listopada 2016 roku. Przecieki o wstępnych wynikach sekcji poszły do prasy już w czwartek, 17 listopada. Jako pierwszy podał informacje RMF FM i były to bardzo ogólne, charakterystyczne dla tego typu tragedii ustalenia – przyczyną śmierci wielonarządowe uszkodzenie ciała. Od piątku funkcjonuje w przestrzeni medialnej inne „przełomowe ustalenie” przeprowadzone przez Gazetę Polską i redaktora Tomasza Sakiewicza. Do wiadomości publicznej podano nie hipotezę, ale kategoryczne stwierdzenie, że na podstawie wstępnych wyników badań dwóch ciał, ustalono ponad wszelką wątpliwość w jaki sposób spadał samolot.

Strony