faszyści



share

17 sierpnia 2017 roku ulicami Spandau – dzielnica Berlina – przemaszerowało kilkuset neonazistów. Marsz był poświęcony trzydziestej rocznicy samobójczej śmierci Rudolfa Hessa, który zszedł właśnie w berlińskim więzieniu, w dzielnicy Spandau. Hessa nie trzeba przedstawiać, ale być może tekst czyta poseł Szłapka albo inna nowoczesna lebiega, co to nie słyszała o Chełmońskim, to dopiszę, że był ludobójcą i jednym z czołowych przywódców Trzeciej Rzeszy.



share

W przeciwieństwie do tych, którzy z definicji nie mogą zostać skazani, choćby nie wiem jak łgali, nie mogę rzucać słów na wiatr. Przypominam zatem kilku istotnych faktów, które zawsze zostają zakrzyczane przez „całą prawdę, całą dobę” i mowę miłości płynącą z innej znanej warszawskiej ulicy. Wszystkich nie dam rady, ale trzy fakty spróbuję krótko streścić, żeby nie daj Boże szczegółowym opisem nikogo nie urazić. Marsz Niepodległości w roku 2011 miał swoich głośnych „bohaterów”, była to niemiecka hołota zwieziona do Polski autobusami. Zwykłe bandziory biegające po ulicach z kijami bejsbolowymi, kastetami, łańcuchami itp. Wjechali do Warszawy bez najmniejszych problemów, nikt ich nie przeszukał nie pytał skąd i po co jadą z zaciśniętymi pięściami i w maskach na gębach. Zupełnie inaczej zostali potraktowani niż babcie z Torunia, które musiały wytłumaczyć się z różańców, czy aby nie służą do celów bojowych.



share

Poruszony brakiem reakcji ze strony władz IIIRP, lub zniesmaczony niewystarczającą reakcją na wydarzenia mające miejsce w Warszawie w dniu Święta Niepodległości, postanowiłem wystosować otwarty list do Narodu Rosyjskiego w imieniu moich Rodaków (przynajmniej tych, dla których dobre relacje z sąsiadem i gaz w kuchence mają jakieś znaczenie). Doszukiwanie się jakiegoś podwójnego dna w poniższym tekście nie ma sensu. To po prostu słowa płynące z serca, które w przypływie gniewu spowodowanego nieodpowiedzialnym zachowaniem ludzi mieniących się patriotami, przelałem na papier. Jeśli ktoś znajdzie jednak jakieś drugie dno, to już jego problem. Moje intencje są jak najbardziej szczere.
PS. Każdy człowiek dobrej woli może się podpisać pod moim listem. Nie mam nic przeciwko.
 
 
P o pożałowania godnych ekscesach w Warszawie dnia 11 listopada 2013 roku,
O  których z tradycyjną rzetelnością informowały polskie media,

Strony