Gdansk



Metodą na wariata, załatwiono w RP III setki grubych afer. Przypomnę tylko kilka i w zasadzie drobnych. Uniewinnienie bandziora „Słowika” przez Lecha „Bolesława” Wałęsę, przez długi czas było uznawane za miejską legendę, rozprowadzaną przez oszołomów. Mniej więcej w tym samym okresie zgnojono marszałka sejmu Andrzeja Kerna. Głośny romans córki Kerna z cygańskim dostarczycielem pizzy, nie schodził z nagłówków całymi miesiącami. Powstała też jakże mało śmieszna komedia „Uprowadzenia Agaty", oparta na kompletnych bzdurach i oszczerstwach. O kochliwym Cyganie córka Kerna chciałaby zapomnieć, a sam amant okazał się „Tulipanem”.



share

Tytuł może się wydawać nieco mylący, a może nawet irytujący, w końcu nie jakieś pajace w gatunku Kijowskiego i Szumełdy stanowią o sile wyjątkowej uroczystości, która miała miejsce wczoraj. Wszytko prawda i niczego podobnego nie twierdzę, zwracam jedynie uwagę na jeszcze jeden aspekt tragifarsy. Oni poszli na mszę w Gdańsku w konkretnym celu, co do którego nikt nie może mieć wątpliwości. Chodziło o zrobienie zadymy i odwrócenie uwagi od pogrzebu, na który Polska czekała ponad 70 lat. Stało się dokładnie odwrotnie, chociaż błazny dostały swoje pięć minut, czego należało się spodziewać, to zdecydowana większość komentarzy odnosi się do konkretnego kontekstu. Krótko pisząc najczęściej pojawiająca się odpowiedź dla ORMO-wców dotyczyła bohaterstwa siedemnastoletniej „Inki” i „Zagończyka”, którzy byli torturowani i ostatecznie zamordowani. Fakty te w zestawieniu z zabandażowanym kciukiem Szumełdy musiały budzić szczery śmiech.



share

Już wszystko jasne, tylko dalej nic nie wiadomo, taki najkrótszy komentarz przychodzi mi do klawiatury, kiedy obserwuję pierwsze reakcje po ogłoszeniu czterech polskich miast, gospodarzy Euro 2012. Jak zwykle wszystkich zadowolić się nie da i chociaż wiele dobrego o rządzącej ekipie ostatnimi czasy powiedzieć nie można, tym razem bardziej załamują mnie reakcje opozycyjne. Może na samym początku warto przypomnieć coś, co zwykle najmniej się w debacie publicznej liczy. Fakty.
 

Strony