Gowin



share

Najnowszy pomysł Gowina, aby z kanapy Polska Razem, czy jak to się tam nazywa, zrezygnować i budować nową partię, jest doskonałą ilustracją porzekadła o przelewaniu z próżnego w puste. Wszystko tutaj krzyczy, że rozkręcanie tak jałowego przedsięwzięcia nie ma najmniejszego sensu, takiego zwykłego, ludzkiego i politycznego też, ale to nie do końca prawda. W tym szaleństwie jest metoda, którą Gowin opanował dość dobrze, a mianowicie robienie szumu wokół własnej osoby. Cóż innego pozostało liderowi kanapy, który ostatnimi czasy popełnił fatalne błędy polityczne i dziś musi za nie płacić?



share

Jest kilka rzeczy i diagnoz domorosłych analityków, które mnie śmieszą szczególnie. Do tej kategorii bez dwóch zdań należą błyskotliwe spostrzeżenia w gatunku: „PiS jest zależny od Gowina”. Przepraszam za skrót partyjny, ale ten przykład ilustruje szersze zjawisko. Nie, nie PiS jest zależny od Gowina, ale Gowin od PiS-u i wystarczy naprawdę odrobina myślenia, bez większego doświadczenia politycznego, żeby tę oczywistość pojąć. W każdym układzie politycznym partie i frakcje mają swoje interesy i naturalną rzeczą jest to, że taki układ ma swoją hierarchię. Jeśli partia X posiada 217 żołnierzy, a polityczne kanapy 9 i 8, jak w przypadku Polski Razem i Solidarnej Polski, to ten jeden wskaźnik wyznacza miejsce w szeregu.



share

Panu Ministrowi dr Jarosławowi Gowinowi dedykuję

 

Projekt ustawy o szkolnictwie wyższym, zwany po nowoczesnemu Ustawą 2.0 (przeze mnie ustawą na 2.0) ma w założeniu wznieść polską naukę wysoko, wysoko, aż do, no może nie ekstraklasy, ale pierwszej ligi światowych uczelni. Wiele w projekcie wizji, czy bardziej dosadnie rzecz ujmując proroctw, bo Gowin chce „robić” naukę, ale bez pieniędzy. Za ten miliard  rzucony uczelniom, które przekształcą się w placówki naukowo-badawcze z dopuszczeniem edukacji, to Herr Minister może sobie doposażyć laboratoria w wybranej szkole wyżej w średnio nowoczesne urządzenia. Nie będę pastwił się nad kolejnymi pomysłami na „uświatowienie” polskiej nauki, bo jest faktem, że projekt nie jest do dupy un bloc. Parę pomysłów ma sens i nie o nich będę mówił, bo tym już się zajęli klakierzy Pana Ministra Wicepremiera.

Strony