gra



share

Od kilku tygodni krążą po Internecie rewelacje na temat rzekomej bomby jaka ma wybuchnąć we wrześniu. Plotki te sugerują, że Andrzej Duda „otrzyma cios, po którym się nie podniesie”. Przeżyłem takich i jeszcze głupszych sensacji na tyle dużo, że jedynie się uśmiecham pod nosem, ale być może tą bomba jest zmiana retoryki Andrzeja Dudy. Gołym okiem widać i gołym uchem słychać, że prezydent objeżdżając Polskę i wygłaszając swoje lokalna orędzia w zasadzie mówi jak Jarosław Kaczyński. Co więcej po serii ostrych ataków na Sąd Najwyższy, przyszły ataki na Unię Europejską.



share

Wiara, a raczej naiwność, że wielkie europejskie biznesy nastawione na krojenie państw zza dawnej żelaznej kurtyny, nagle się w stosunku do Polski załamią, bo mamy premiera intelektualistę-poliglotę, jest śmieszna i wybitnie szkodliwa. W Polsce świetnie się sprzedają puste hasełka, za którymi nie idzie żadna treść, przy tym działa nieśmiertelny mechanizm gadania do samych siebie. Jaki konkret mam na myśli? A na przykład największą głupotę 25-lecia, że Polsce potrzeba 15 milionów magistrów od marketingu i zarządzania, co zagwarantuje rozwój oraz pomyślność miast i wsi.



share

Cyrki polityczne i psychologizowanie, to najłagodniejsze określenie tego, co na użytek wewnętrzny wyprawia kanclerz Niemiec i prezydent Francji. Polska stała się centrum europejskiej uwagi i jest to pierwsza polityczna zdobycz Kaczyńskiego, który dokładnie do takiego stanu chciał doprowadzić. Między głupie dowcipy i niemądre bajki można włożyć lewicowe lamenty, że staliśmy się państwem odizolowanym i osamotnionym. Taki sam status ma Rosja, Turcja i w ustach europejskich lewaków Wielka Brytania. Co łączy te kraje? Wszystkie trzy są samowystarczalne, mają olbrzymi potencjał i nic sobie nie robią z pohukiwań malowanych polityków francuskich, czy nie do końca uczesanej polityk niemieckiej.

Strony