Graś



Uwielbiam obserwować pożary w burdelach, bo to prawdziwa kopalnia skarbów dla socjologa. Przyglądam się zjawisku z naukową pasją, chociaż socjolog ze mnie jak z „uchodźcy” uchodźca. Około godziny 12.00 wybuchł nowy pożar, a właściwie pożar jest stary, tylko ognisko nowe. Wypłynęły kolejne, dotąd nieznane nagrania z „Sowy&Przyjaciół”. Skład imprezujących kolesiów robi wrażenie, pomimo tego, że znów Tuskowi się upiekło. Z troską nad losem umęczonej Ojczyzny, przy carpaccio z żubra i Porto za 1500 zł, pochylili się następujący nowocześni patrioci: Włodzimierz Karpiński - minister skarbu państwa; Marian Janicki, były szef BOR; Paweł Graś - pierwszy sekretarz PO, minister w kancelarii premiera; Jerzy Mazgaj „biznesmen” i … „Ksiądz” Kazimierz Sowa.



share

donald
Buta, chamstwo itp...
Powtarzam się, ale chyba przewidziałem:

 



share

Pewna „znana prawicowa blogerka”, której fundację zasilały kolejne rządy, bo taka jest obiektywna i niezależna, specjalizuje się w dostrzeganiu rzeczy przeoczonych. Ma ten szczególny dar i potrafi na przykład dostrzec, że Matka Kurka to Lesława Maleszka. Zostawmy jednak złośliwości i przyjrzyjmy się taśmom Kulczyk – Graś właśnie pod kątem przeoczeń. Wbrew pozorom tam nie ma niczego takiego, co stało się głównym przekazem. Graś nie Merkel się żali na niemieckiego zarządcę „Faktu”, ale prosi o interwencję Kulczyka. Biznesmen pyta, czy Tusk i reszta próbowali załatwić tę sprawę na szczeblu politycznym, Graś przyznaje, że takie próby był, jednak bezskuteczne. Według przybocznego Tuska, niemieccy politycy, w domyśle i Merkel, oświadczyli, że ich interesuje tylko biznes i nie będą się pakować w cenzurowanie gazety. Wielu się pewnie uśmiechnie, ale mnie te słowa brzmią absolutnie wiarygodnie i to z kilku powodów.

Strony