historia



share

Śmiać mi się chce i śmieję się głośno z tych wszystkich „alternatywnych” historyków, którzy tworzą bzdurne scenariusze „co by było, gdyby było”. Pomijając skrajny kretynizm takich propozycji, jak sojusz Polski z Hitlerem przeciw Stalinowi, trzeba powiedzieć, że niemal w każdym innym fragmencie polskiej historii pojawiają się równie „błyskotliwi” analitycy i produkują zbliżone publikacje. Najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to, że większość „strategów” trzepało portkami przed reformą sądownictwa, co było przecież wycinaniem raka, a nie krwawą rewolucją i nagle biorą się za przełomy historyczne, gdzie krew lała się hektolitrami i trup słał milionami.



share

Ubawiłem się setnie w 38 rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, a dostarczycielem rozrywki był niezawodny Lech „Bolesław” Wałęsa. Obojętnie co o „Bolesławie” sądzimy jednego odmówić mu nie sposób. Jak się na coś zafiksuje to nie ma takiej siły, żeby go powstrzymać. Nie ma żadnych kompleksów i oporów, kabotyństwem nadrabia brak inteligencji. Potrafi na antenie powiedzieć do Olejnik „co pani pierdoli”, no i potrafił w obecności Schetyny i Lubnauer powiedzieć, że obecna konstytucja to porażka, którą trzeba naprawić. Brakuje mi słów, aby opisać miny „liderów opozycji”, gdy usłyszeli o swoim świeckim bożku takie herezje, ale to jest znak firmowy Wałęsy.



share

Co mogę napisać innego, niż zostało napisane i powiedziane na gorąco? Nic, poza tym, że dołączam do chóru „antysemitów” i „oszołomów”, którzy nie zostawiają suchej nitki na PiS. Nie da się tego w żaden sposób obronić, ani politycznie, ani przez pryzmat polskiej racji stanu i prawdy historycznej. Po serii kuriozalnych decyzji i więcej niż tragikomicznych zachowań w wykonaniu PiS, niestety przekładających się na kompromitację Polski, mamy gorszy stan niż na starcie. PiS i rząd najpierw wykrzyczeli całemu światu, że kłamstwa o Polsce to zbrodnia, a potem pod wpływem żydowskich i amerykańskich nacisków wprowadzili zapisy, które kłamstwa o Polsce czynią bezkarnymi.

Strony