Internet



share

Siedzę w pustym Internecie, wszyscy już odeszli w ciemną noc! Takie sobie intro wymyśliłem, parafrazując kultowy tekst kapeli punkowej z Ustrzyk. Kapela nazywa się KSU i sam nie wiem, czy polecać, raczej nie, ale tekst natychmiast mi się skojarzył ze „Świętem Trzech Króli” i nie ma w tym cienia profanacji. KSU w oryginale śpiewało „siedzę w pustej knajpie” i to nawet lepsze niż w pustym Internecie, co pośpiesznie tłumaczę.



share

W kultowej już „Nocnej zmianie” każdy widz odnajdzie swoje ulubione fragmenty. Moim ulubionym fragmentem jest wybór Pawlaka na premiera III RP. Trwało to wszystko parę sekund i chociaż sam Waldek na początku się krygował i wspominał coś o „gangsterskim numerze”, to jego zbędne rozterki kończą się odwołaniem rządu Premiera Olszewskiego i powołaniem rządu Pawlaka. Kim był Waldek Pawlak w tamtym czasie? No właśnie chodzi o to, że absolutnie nikim. Do kanonu politycznej komedii przeszły jego wystraszone miny, kompletne pogubienie i brak choćby minimalnego obycia. Dlaczego w takim razie został premierem? Paliło się teczki pod Wałęsą i wieloma innym fałszywi legendami „Solidarności”. Potrzebny był ktoś, kto nie wzbudza większych emocji i będzie miał wystarczające poparcie w sejmie.



share

Będę sikał do własnego ogródka, bo nie zamierzać obłudnie traktować tematu. Ludzie tacy, jak ja, którzy nie mają życia poza Internetem i notorycznym politykowaniem, z jednej strony są ze sprawami na bieżąco, z drugiej tracą dystans i zamykają się w ramach własnego środowiska. Piszę o sobie, ale to oczywiście dotyczy każdego i po wszystkich stronach politycznego konfliktu. Co by nie kombinować trzeba sobie powiedzieć wprost, że mamy do czynienia ze słynnym oderwaniem od rzeczywistości. Gdy się opuści zaklęte rewiry i wyjdzie do ludzi, to natychmiast człowiek czuje, że znalazł się w innym świecie. Na nieszczęście dla takich jak Matka Kurka, ten inny świat jest światem normalnym, właściwym, a w najgorszym razie powszechnie obowiązującym.

Strony