Jarosław Kaczyński



share

Czas najwyższy, głośno i dosadnie powiedzieć to, co chyba już wszyscy myślący ludzie widzą, a tragifarsy nie ma końca. Polska Fundacja Narodowa to jest jedno wielkie pasmo nieszczęść i kompromitacji, całkowita porażka PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego, o czym za chwilę. Na pytanie, co dobrego PFN zrobiła dla Polski odpowiedź jest tylko jedna i zawiera się w krótkim słowie – NIC. PFN nie włożyła jednego grama wkładu w ochronę dobrego imienia Polski, ale to jeszcze nie koniec. Prawdziwą tragedią jest fakt, że fundacja narobiła wielkiego bałaganu i naraziła dobre imię Polski na śmieszność. Przykłady mnożą się same, jak króliki, wystarczy wspomnieć głośny rejs używanym francuskim złomem, z kapitanem Kusznierewiczem na pokładzie.



share

Nie oglądałem konwencji PiS, siedziałem pod starą Fabią i wymieniałem miskę olejową, a do tego intercooler. Kogo to interesuje i kto zrozumiał o co chodzi, zwłaszcza z tym intercoolerem? Ano właśnie, tak to jest w polityce, że do ludzi trzeba mówić głosem biblijnym: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”. Gdy się tylko wprowadza didaskalia na plan, pierwszy, gdy się mówi językiem „intercoolera” i szpanuje polityczną wyższością, zawsze i wszędzie efekt jest ten sam – ludzie odwracają się plecami. Z konwencji partyjnej to ewentualnie Kaczyńskiego można posłuchać.



share

Postanowiłem dać sobie spokój z angażowaniem się w politykę na poziomie doradztwa i troski o kogokolwiek, przynajmniej w tym felietonie. Jestem poważnie zmęczony obserwowaniem i analizowaniem ostatnich poczynań PiS i odnoszę takie wrażenie, graniczące z pewnością, że moje samopoczucie podziela wielu Polaków. Może to i dobrze, dzięki temu będzie można na wszystko spojrzeć z zupełnie innej perspektywy, która sprowadza się do zestawienia faktów i wyciagnięcia wniosków.

Strony