Jerzy Owsiak



Od siebie napisałem już wszystko, co dotyczy moich sporów prawnych z Jerzym Owsiakiem i Fundacją WOŚP, a także „transparentności” tych podmiotów. Oczywiście mam na myśli stan na dzień 13 stycznia 2017 roku, bo to się jeszcze będzie bardzo dynamicznie zmieniać. Niemniej przyszedł czas, aby uporządkować ustalenia poczynione nie przez Matkę Kurkę, ale przez sądy. 25 Finał WOŚP to doskonała okazja, aby pokazać, jak to z tymi „przegranymi procesami” Matki Kurki było i przede wszystkim dlaczego fundacja i Jerzy Owsiak rozpaczliwie bronią dostępu do dokumentów finansowych.

Do rzeczy! Zaczynamy od pierwszego i najgłośniejszego procesu!

I. Sprawa IIK 358/13 Sąd Rejonowy w Złotoryi, oskarżyciele Jerzy Owsiak i Fundacja WOŚP, podstawa prawna art. 212 k.k. (zniesławienie) i art. 216 k.k. znieważenie. WOŚP przegrywa proces w całości, Piotr Wielgucki zostaje uznany winnym jedynie znieważenia Jerzego Owsiaka słowami „hiena cmentarna”.



share

W dniu 14 kwietnia 2016 roku uczestniczyłam w procesie cywilnym z powództwa Jerzego Owsiaka, na którego temat nigdy publicznie się nie wypowiadałam. Było ta dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne i emocjonalne doświadczenie. Sposób w jaki Pani Sędzia prowadziła posiedzenie nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości, że wyrok w tej sprawie już zapadł. Nie mogłam swobodnie się wypowiedzieć w żadnej kwestii, natomiast zeznania świadka Krzysztofa Dobiesa praktycznie zostały zastąpione sugerującymi podpowiedziami przewodniczącej sądu. Po raz pierwszy uczestniczyłam w postępowaniu i po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłam, jak bardzo można człowieka upokorzyć i okazać pogardę, w miejscu, gdzie ma się realizować prawo i sprawiedliwość. Sądziłam, że tego dnia nic gorszego spotkać mnie nie może. Okazało się jednak, że dopiero po wyjściu z sali sądowej stało się najgorsze. Pełnomocnik powoda Jerzego Owsiaka uprzejmym głosem zaprosił mnie na „dwa słowa”.



share

Właściwie trudno się przyczepić do relacji podanych przez portale „niepokorne”, solidna dziennikarska robota z podaniem najważniejszych informacji dotyczących składania fałszywych zeznań przez Michała Kamińskiego. Pozwolę sobie mimo wszystko na małe uzupełnienie, otóż postępowanie w sprawie zegarka Kamińskiego prowadził słynny prokurator Dariusz Ślepokura. Z czego słynie prokurator Ślepokura każdy internauta może sobie sprawdzić przy pomocy popularnej wyszukiwarki. Postępowanie prokuratorskie toczyło się z mojego zawiadomienia, przytaczałem też kilka tygodni temu okoliczności pierwszego umorzenia postępowania, które tego samego dnia ponownie zostało wszczęte. Już wtedy wiedziałem, że mamy do czynienia z cyrkiem, a w finale zobaczymy ten sam zgrany numer i nie ma sensu dywagować o przyczynach, dopóki nie zmieni się w Polsce władza. W między czasie chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt całej sprawy.

Strony