Jerzy Owsiak



share

Podam rozbudowaną definicję tragifarsy. Dziś o godzinie 9.00 Sąd Okręgowy w Legnicy zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Złotoryi skazujący Jerzego Owsiaka na 5 tys. grzywny za znieważenie i zniesławienie Matki Kurki słowami „nierób” i „,menel”. Sąd Okręgowy warunkowo umorzył Owsiakowi grzywnę i postępowanie na rok próby. Sąd wydał to orzeczenie w następującym składzie: Przewodniczący Lech Mużyło, sprawozdawca Marek Poddębniak i sędzia Andrzej Grochmal. Blisko dwa lata temu Sąd Rejonowy w Złotoryi odstąpił od wymierzenia kary Piotrowi Wielguckiemu z powodu zniewagi wzajemnej Jerzego Owsiaka. Następnie Sąd Okręgowy w Legnicy w niemal identycznym składzie, z wyjątkiem przewodniczącego, którym był Paweł Pratkowiecki, zmienił wyrok SR Złotoryja w drugą stronę, uznał oskarżonego Piotra Wielguckiego winnym znieważenia Jerzego Owsiaka słowami „król żebraków”, ponadto zniósł zniewagę wzajemną i wymierzył Piotrowi Wielguckiemu karę grzywny 5000 zł.



Od siebie napisałem już wszystko, co dotyczy moich sporów prawnych z Jerzym Owsiakiem i Fundacją WOŚP, a także „transparentności” tych podmiotów. Oczywiście mam na myśli stan na dzień 13 stycznia 2017 roku, bo to się jeszcze będzie bardzo dynamicznie zmieniać. Niemniej przyszedł czas, aby uporządkować ustalenia poczynione nie przez Matkę Kurkę, ale przez sądy. 25 Finał WOŚP to doskonała okazja, aby pokazać, jak to z tymi „przegranymi procesami” Matki Kurki było i przede wszystkim dlaczego fundacja i Jerzy Owsiak rozpaczliwie bronią dostępu do dokumentów finansowych.

Do rzeczy! Zaczynamy od pierwszego i najgłośniejszego procesu!

I. Sprawa IIK 358/13 Sąd Rejonowy w Złotoryi, oskarżyciele Jerzy Owsiak i Fundacja WOŚP, podstawa prawna art. 212 k.k. (zniesławienie) i art. 216 k.k. znieważenie. WOŚP przegrywa proces w całości, Piotr Wielgucki zostaje uznany winnym jedynie znieważenia Jerzego Owsiaka słowami „hiena cmentarna”.



share

W dniu 14 kwietnia 2016 roku uczestniczyłam w procesie cywilnym z powództwa Jerzego Owsiaka, na którego temat nigdy publicznie się nie wypowiadałam. Było ta dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne i emocjonalne doświadczenie. Sposób w jaki Pani Sędzia prowadziła posiedzenie nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości, że wyrok w tej sprawie już zapadł. Nie mogłam swobodnie się wypowiedzieć w żadnej kwestii, natomiast zeznania świadka Krzysztofa Dobiesa praktycznie zostały zastąpione sugerującymi podpowiedziami przewodniczącej sądu. Po raz pierwszy uczestniczyłam w postępowaniu i po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłam, jak bardzo można człowieka upokorzyć i okazać pogardę, w miejscu, gdzie ma się realizować prawo i sprawiedliwość. Sądziłam, że tego dnia nic gorszego spotkać mnie nie może. Okazało się jednak, że dopiero po wyjściu z sali sądowej stało się najgorsze. Pełnomocnik powoda Jerzego Owsiaka uprzejmym głosem zaprosił mnie na „dwa słowa”.

Strony