Jurek



Na ogólnie dostępnej stronie www.zbiorki.gov.pl można zaleźć wszystkie zgłoszone zbiórki publiczne i ich obecny status. Jest to narzędzie genialne w swojej prostocie i niezawodne od strony formalnej. Mówiąc obrazowo jest to coś w rodzaju PIT z tym, że dokumentacja nie dotyczy osób fizycznych, ale podmiotów należących do tak zwanych NGO-sów. Prócz praktycznego pożytku jest jeszcze jedna bardzo ważna informacja, otóż sprawozdania umieszczone na www.zbiorki.gov.pl to są DOKUMENTY finansowe zatwierdzane przez ministerstwo. Nie ma to zatem nic wspólnego z kolorowymi rysunkami, które Jurek umieszcza na swojej stronie i mami ludzi nie obeznanych z tematem. Na ministerialnym portalu widzimy rzeczywiste i ostateczne potwierdzenie na jakim etapie znajduje się fundacja ze swoimi rozliczeniami.



share

Trzymam się swojej konwencji i w ogóle nie zwracam uwagi na oceny moralne, czy ideologiczne, przy krytyce charytatywnego biznesu, tym bardziej, że ani anarchii, ani rozpasania obyczajów na ludowym festynie u sołtysa „Jurka” Kierdziołka nie widzę. Jeśli ktoś uważa „Przystanek Woodstock” za kopię Woodstock właściwego, czy nawet legendarnego Jarocina, gdzie dzieją się niespotykane rzeczy, to nie potrafi odróżnić imienin u cioci Jadwigi od wieczoru kawalerskiego. Prawdą jest, że na festynie u „Jurka” Kierdziołka, jak to na wsi, wóda leje się litrami, piwa w plastikowych kubkach nie brakuje i dilerów pełno, bo większej dyskoteki w gminie nie znajdą. Nie przeczę, że jak popiją to z gołymi dupami latają po krzakach, ale takiej wolności na każdych dożynkach można się doszukać. Piwo, kiełbasa z Lidla i bab obłapianie ma się nijak do tego, co działo się pół wieku temu na świecie i parę dekad temu w Polsce.



share

Pierwszy raz, w ramach materiału dowodowego, na sali sądowej był odtwarzany zapis audiowizualny, a po ludzku – moje wywiady dla TV Republika, przeplatane poszukiwaniem „słoika na stole”. Pełna cisza zapadła na sali, gdy „Jurek” krzyczał, że jedzie do dziecka, które „umiera i umrze”. Jak nie dziećmi, to kobietami zasłania się „Jurek”. Nie tylko wiem, że Wysoki Sąd bierze pod uwagę zachowanie stron w trakcie procesu, ale wiem, że traktuje to zachowanie jako ważną okoliczność, czy jak to się tam w języku prawa nazywa. Mimo wszystko konsekwentnie będę pisał to, co myślę. Wcześniej zrobiłem ukłon w stronę Doroty Pilarskiej, dziś robię ukłon w stronę Lidii Niedźwieckiej-Owsiak. Obie kobiety wzięły na klatę wygłupy „Jurka” i to jedno w wykonaniu kobiet WOŚP podoba mi się, jak „doktór” Środzie parytet. Jednak mają rację krytycy, a zebrało mi się i prywatnie, i publicznie, że zaczynam się bawić w sentymenty, podczas, gdy strona przeciwna skrupułów nie posiada w ogóle.

Strony