kadry



share

Odpowiem od razu! Tam gdzie zaczynają się kadry. O Kaczyńskim można powiedzieć dosłownie wszystko i rozpływać się w zachwytach, ale jednego daru Bozia mu z jakichś powodów poskąpiła. Praktycznie wszystkie decyzje kadrowe Kaczyńskiego dotyczące najwyższych stanowisk w państwie i w partii, wcześniej niż później kończyły się albo porażką albo tragedią. Nie włączę do tego zestawienia Leppera i Giertycha, bo to nieuczciwe nadużycie, tutaj nie było alternatywy, poza wcześniejszymi wyborami, ale dla długiej listy kadrowych porażek Kaczyńskiego i tak nie ma to większego znaczenia.



share

W kultowej już „Nocnej zmianie” każdy widz odnajdzie swoje ulubione fragmenty. Moim ulubionym fragmentem jest wybór Pawlaka na premiera III RP. Trwało to wszystko parę sekund i chociaż sam Waldek na początku się krygował i wspominał coś o „gangsterskim numerze”, to jego zbędne rozterki kończą się odwołaniem rządu Premiera Olszewskiego i powołaniem rządu Pawlaka. Kim był Waldek Pawlak w tamtym czasie? No właśnie chodzi o to, że absolutnie nikim. Do kanonu politycznej komedii przeszły jego wystraszone miny, kompletne pogubienie i brak choćby minimalnego obycia. Dlaczego w takim razie został premierem? Paliło się teczki pod Wałęsą i wieloma innym fałszywi legendami „Solidarności”. Potrzebny był ktoś, kto nie wzbudza większych emocji i będzie miał wystarczające poparcie w sejmie.



share

Ktoś znów wrzucił w przestrzeń publiczną słynne słowa towarzysza Winnickiego „nie ma kim robić” i tym jednym zdaniem da się podsumować kolejną próbą wzniecenia rewolucyjnego ognia. Przyznam się, że z lenistwa nie sprawdziłem jak się nazywa najnowszy Lenin namaszczony przez Żakowskiego i sprawdzać nie zamierzam, bo zaraz go nie będzie, a właściwie już go nie ma. Z okazji 80 miesięcznicy miał być majdan, a wyszło „chodź się bić na długiej przerwie”. Rewolucja puściła cichego za to mokrego bąka. Najmocniej przepraszam za obrazowość porównań, ale nic mądrzejszego z tej biedy wydobyć się nie da. Ile by tych nowych zapowiedzi „mamy dość, zrobimy porządek” nie było, tyle będzie kompromitacji i każda z nich coraz bardziej kompromitująca.

Strony