kariera



share

Kariera Tuska to z jednej strony prawdziwa zagadka, z drugiej banalny rozwój wypadków. Pamiętam go doskonale jeszcze z czasów, gdy miał kręcone włosy i gadał jakieś bzdury o walce z bezrobociem, czym jego partia KLD przegrała wybory. Był to początek RPIII, potem Tusk zniknął z oczu i nigdy niczym specjalnym się nie wyróżniał. Nawet gdy pułkownik „Gromek” wymyślił trzech tenorów, to wszyscy zwracali uwagę na Olechowskiego, Tusk był gdzieś w tle i tak przez następne kadencje. Dopiero w 2005 roku wystrzelił niespodziewanie. Dziś mało kto pamięta o tym, że wtedy kandydatura Tuska na prezydenta była odczytywana tak samo albo z jeszcze większym śmiechem, jak kandydatura Andrzeja Dudy.

Startował z takiego samego poziomu, jakieś 6 do 8 % i przegrywał nie tylko z Lechem Kaczyńskim, ale z kilkoma innymi politykami. Zresztą spójrzmy jak to wyglądało oczami CBOS w 2005 roku:



share

Romanowi Giertychowi udało się to o co prezes Owsiak zabiega, jak na razie bezskutecznie. Istnieje w prawie taki wynalazek jak zabezpieczenie na poczet przyszłych roszczeń. Najczęściej zabezpieczenie sprowadza się do pieniędzy, ale Owsiak chciał czegoś innego, mianowicie zakazu publikacji dla Matki Kurki na temat WOŚP i niepokalanego prezesa Złotego Melona. Co ciekawe w jednym i drugim przypadku sąd uznał, że pozywający uwiarygodnił swoje roszczenia, ale Giertychowi uwzględnił wniosek, Owsiakowi odrzucił. Dlaczego? To dość proste, Owsiak żądał głupot, pozywającym była WOŚP nie Owsiak, a zabezpieczeniem miał być cenzura, no i najważniejsze Owsiak traci parasol, Romek pod parasol wskoczył. Ponad to Giertych nie bawił się w świętego „Jurka”, nie chciał zakazu publikacji, interesują go pieniądze i przeprosiny, tym sposobem dał sądowi argumenty innymi słowy podkładkę.



share

Przypadek Radka Sikorskiego pokazuje jak bardzo trzeba nisko upaść, żeby zabiegać o fuchę na światowym lub chociaż europejskim poziomie. Właściwie wybór byłego premiera Norwegii na szefa NATO, którego nazwisko dopiero przed chwilą stało się dla mnie znane, powinien być komplementem dla Sikorowskiego. Bo cóż takiego wynika z faktu, że NATO postawiło na Jensa Stoltenberga? Tylko jedno, mianowicie Jens Stoltenberg jest bardziej bezpłciowy od Sikorskiego i w ramach bezpłciowości nie będzie nikogo drażnił, ze szczególnym uwzględnieniem Putina. Kariera naszego mistrza Polski w bojach „tłiterowych” wygląda niczym marzenie. W stanie wojennym szkolił się w Anglii, jedni mówią, że na dziennikarza, inni twierdzą, że na agenta, w każdym razie zaliczył parę lat Oxfordu. Do dziś nie ma informacji kto opłacał czesne, akademik i pobyty w pubie, ale przyjmijmy, że mamy do czynienia ze stypendium dla szczególnie uzdolnionych.

Strony