kod



share

Na czele „ruchu społecznego”, który powstał ponad 2 lata temu stanął człowiek, którego według wszelkich definicji można nazwać pasożytem i oszustem łamiącym prawo. Jego postać stała się symbolem lewicowej i liberalnej walki o demokrację. Walka była tak zacięta i spontaniczna, że organizacja doczekała się własnego hymnu. Autorem hymnu podziemnego państwa konstytucyjnego został pospolity bandyta, stręczyciel i handlarz żywym towarem. Może dlatego ktoś nad tą całą demokratyczną patologią musiał czuwać i tak pojawiła się kolejna świetlana postać, lewy ochroniarz wielokrotnie skazany, za groźby karalne, naruszanie nietykalności cielesnej i jazdę pod pijaku.



share

Normalni ludzie mają prawo nie wiedzieć, któż to taki ten Konrad Materna, bo jak widać na załączonym obrazku z normalnym do czynienia nie mamy i wśród normalnych też się nie obracał. Osobnik ze zdjęcia, wykazujący wyraźne zaburzenia emocjonalne, to jedna z czołowych postaci dogorywającego KOD. Zasłynął jako człowiek z helikopterem na głowie i przede wszystkim autor tak zwanego hymnu KOD, pod tytułem „Czarny walc”. Jednak największą sławę przyniosła mu niezależna władza sądownicza, której tak zaciekle bronił. Dziś w Sądzie Okręgowym w Krakowie zapadł wyrok skazujący Konrada Maternę na 6,5 roku więzienia. Bandzior był oskarżony o kierowanie grupą przestępczą zajmującą się handlem kobietami. Napisałbym, że trudno uwierzyć z jakim elementem śpiewali i fotografowali się posłowie i posłanki opozycji wraz „elitami” III RP, ale w tym nie ma nic sensacyjnego, to norma.



share

Obym się nie mylił i czegoś nie wykrakał, ale wydaje się, że przynajmniej w Polsce złoty wiek dla tęczowych zboczeńców i postępowych ideologów minął. Nie twierdzę, że wszystko jest normalne i nastał błogi spokój, ale najgorsze chyba już za nami. Jeszcze kilka lat temu istniało realne zagrożenie w postaci „dżenderyzmu”, który miał trafić do przedszkoli i szkół. Podstarzałe aktywistki, aż piszczały na samą myśl, że Polska może się zbliżyć do modelu skandynawskiego. Szczęściem do postępu nie doszło i z całą pewnością powodem jest religijność Polaków, jednak nie przeceniałbym jednego elementu, tu raczej zadziałał szerszy kontekst kulturowy. Bez względu na wyznanie i preferencje polityczne Polacy po prostu takiego ideologicznego łajna, jak wybieranie przez dzieci płci nie są w stanie zaakceptować.

Strony