komunikacja



share

Napisać, że dwudniowe podniecanie się słowami rockandrollowej gwiazdy w wieku biblijnym, to głęboko wryte kompleksy lewicowego zaścianka z Polski, to znaczy nic nie napisać. Mamy do czynienia ze zjawiskiem znacznie bardziej żenującym, coś pomiędzy nastolatkami tapetującymi ściany plakatami swoich idoli, a wystawianiem telewizora na parapet, jak to uczynił Kazimierz Pawlak, żeby cała Ameryka zobaczyła, jaki w Polsce mamy postęp cywilizacyjny. Pisanie o tym zjawisku też nie należy do rzeczy specjalnie roztropnych i dałbym sobie spokój, gdyby nie jeden arcyciekawy i poważny aspekt sprawy.



share

Stanisław Anioł po rozmowie z towarzyszem Winnickim zmienił koncepcję ukulturalniania mieszkańców bloku przy ulicy Alternatywy 4 i zamiast kabaretu zarządził chór. Rzecz została ogłoszona w piwnicy bloku, z czym mieszkańcy nie specjalnie dyskutowali. Czy to ma coś wspólnego z tym, co się dzieje w sejmie i działaniami gospodarza Marka Kuchcińskiego? Zupełnie nic, przytoczyłem fragment komediowej sceny, aby pokazać brak analogii, bo dopiero brak analogii do klimatów Barei pokazuje skalę nieudolności rządu i partii PiS.



share

Nie oglądałem konwencji PiS, siedziałem pod starą Fabią i wymieniałem miskę olejową, a do tego intercooler. Kogo to interesuje i kto zrozumiał o co chodzi, zwłaszcza z tym intercoolerem? Ano właśnie, tak to jest w polityce, że do ludzi trzeba mówić głosem biblijnym: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”. Gdy się tylko wprowadza didaskalia na plan, pierwszy, gdy się mówi językiem „intercoolera” i szpanuje polityczną wyższością, zawsze i wszędzie efekt jest ten sam – ludzie odwracają się plecami. Z konwencji partyjnej to ewentualnie Kaczyńskiego można posłuchać.

Strony