konstytucja



share

W prawie, jak w życiu, liczy się dokonywanie takich wyborów, które przynoszą spodziewane efekty. W prawie i w życiu jest też tak, że gdy się próbuje coś wymyślić, to pot się leje po czole w poszukiwaniu koronkowych projektów, a gdy się ocenia wymyślone i gotowe, to się psioczy i wzrusza ramionami. Strasznie proste, zero finezji! Ile razy tak zgrzeszyliście? Mnie się zdarzyło wielokrotnie, ale dokładnie w takich warunkach, które przedstawiłem. Dlatego warto sobie cofnąć taśmę, żeby zobaczyć, że proste, wcale nie jest takie proste, bo jest genialne.

Przebudowanie „wymiaru sprawiedliwości”, bez zmiany konstytucji to zadanie wybitnie karkołomne. Wystarczy przeczytać art. 180 pkt 1 Konstytucji RP:

Art. 180. Zasada nieusuwalności sędziego

1. Sędziowie są nieusuwalni.



share

Jako człowiek doświadczony przez „wymiar sprawiedliwości” od lat powtarzam, że największą patologią jest swobodna wykładnia, która odbiega od litery prawa, logiki i doświadczenia życiowego. Większość przepisów prawnych wbrew pozorom i opiniom nie jest wadliwa, ale dopiero interpretacje czynią z nich potworki. Zdarza się jednak, że jakiś pojedynczy zapis jest tak niedookreślony, że jego stosowanie pozostawia 1000 wątpliwości i w prostej linii prowadzi do prawnego bałaganu. Najłatwiej jest stanąć wśród swoich i krzyczeć, że racje są po naszej stronie, w kupie zawsze raźniej, ale mnie w kontekście regulacji prawnych takie instynkty nie interesują i uważam je za szkodliwe.



share

Zagadka, o co chodziło prezydentowi Dudzie z tym całym niepoważnym referendum konstytucyjnym powoli się wyjaśnia.

Opozycja totalitarna, jak i  PiS w jednym są zgodni - konstytucja, to za poważna sprawa, żeby decydowali o niej przypadkowi obywatele - tutaj potrzebni są fachowcy, najlepiej z PO, albo stratedzy, np. z PiS.

Jedynie Kukiz`15 mówił o oczywistości oddania decyzji obywatelom. I okazało się, że Duda jest tak samo młody, niepoważny, naiwny, niedoświadczony i po prostu głupi - chce uzależnić kształt konstytucji od głosów obywateli - oburzające - stary chłop a nadal wierzy w książkowe dyrdymały o demokracji i narodzie, który jest suwerenem.

Strony