Kościół



share

Janusz Wojciechowski napisał bardzo inteligentny i wycelowany w sam środek sedna tekst, w którym kpi, ale też poważnie argumentuje podział naszych podatków. Gdyby przyjąć kolejną propagandową zabawę już nie ekipy Tusk, bo tej nie ma, ale samego Tuska i Ostachowicza, za punkt wyjścia, to nie sposób nie przyznać racji Wojciechowskiemu, że skoro kościoły mają utrzymywać wierni katoliccy, to stadiony powinni utrzymywać kibice. Przy wszelkiego rodzaju analogiach przeczytanych w Internecie popadam w szczególny rodzaj napięcia, ponieważ większość z tych porównań jest tak analogiczna, jak moja nieskromna osoba przypomina długonogą blondynkę. Jednak ten zestaw Wojciechowskiego precyzyjnie zwala z nóg wszelką argumentację przypisującą grupom społecznym finansowanie instytucji.



share

Biskupi mieli w końcu zająć stanowisko. Wszyscy na to czekali z zapartym tchem. Przecież, co cesarskie – cesarzowi, krzyż to znak kościoła, znak pod którym tylko Polska... Wodzowie partii wstrzymali oddech. Obrońcy przycichli, nawet świry ze słoikami, granatami i bombami chwilowo zaprzestali pielgrzymek. Pokłócone rodziny miały w końcu się pogodzić, bo autorytet najwyższy miał zabrać głos.

A tu co? Cisza. Biskupi orzekli, że nie wypiją piwa, które naważyli politycy. Niech każdy ma za swoje, niech pokłóceni sami się godzą. Władza kościelna nie zamierza dyktować ludziom jak mają myśleć. Rzecznik rządu się zdziwił, rzecznik episkopatu się zdziwił zdziwieniu rzecznika rządu. Wierni zostali bez wsparcia swoich pasterzy. Mają sami oceniać w swoim sumieniu gdzie jest racja. A może mają zgodnie ze swoimi preferencjami politycznymi umocnić się na swoich już ugruntowanych pozycjach?



share

czyli polemika z brawurowym tekstem Doroli.

Znając Twoje wcześniejsze wypowiedzi na temat krzyża w przestrzeni publicznej oraz biorąc pod uwagę ostatnie zdanie tekstu widać, że nie jest to bezstronne stanowisko obiektywnej osoby, lecz raczej opinia człowieka chcącego ograniczyć, jeśli nie wyeliminować całkowicie oznaki jakiejkolwiek religijności , czy też manifestacji wiary z życia publicznego.

Strony