ksiądz Sowa



share

 

„Francuskiemu hrabi, który ma sowi mózg i ma sentyment babi”

S. Wyspiański

   „W chrześcijaństwie, zwłaszcza średniowiecznym, sowa stała się symbolem głosicieli prawd Starego Testamentu, którzy nie dostrzegają światła Ewangelii, oraz wyobrażeniem złości, oszustwa, hipokryzji, kłamstwa i samego Szatana - księcia duchowej ciemności. Tak jak Szatan zastawia sidła na dzieci Adama, sowa prowadzi swoich towarzyszy w pułapki myśliwych.”

     

Bohater tej opowieści jest kolekcjonerem sowich gadżetów.



share

Przeczytałem dwa razy, potem trzeci, czwarty i chyba przy siódmym zrozumiałem, że to nie ja jestem zabawny. Tak czytałem siedem razy z rzędu jak napisali: „Już jutro nasz serwis wyborczy poprowadzi ks. Kazimierz Sowa”. Proszę uczciwe powiedzieć jakie skojarzenie przychodzi na myśl, takie pierwsze i odruchowe? Słucham? Nie, nie o to chodzi, że ksiądz Sowa to ten z koloratką od Cardin’a, dżinsy Levi’s i pachnidło Hugo Boss. Ależ nie! Absolutnie nie w tym rzecz, że ksiądz Sowa jest księdzem patriotą, to nawet lepiej. Coś innego uderza pierwszych skojarzeniem. Zaangażowanie kościoła w politykę się nazywa. Wcale nie tak dawno konkurencyjna TVN24 zrobiła nagonkę chyba na Ujazdowskiego. Przyłapali go jak z ambony mówił o tym, że istnieją w Polsce takie siły, które chcą wzbudzić w narodzie wstyd wobec dziedzictwa narodu.