Kurski



share

Dla nikogo, kto zna realia i choć raz był na zapleczu prawicowych mediów nie jest żadną tajemnicą pod kogo się podpiąć, aby przeżyć. Postronni też wiedzą, że istnieją trzy poważne ośrodki medialne, które walczą o wpływy. Ekipa Tomasza Sakiewicza, ekipa braci Karnowskich i ekipa Ojca Dyrektora. Gdzieś tam w tle pałęta się „Do rzeczy”, czyli ludzie środka. Główna walka toczy się o wpływy, kasę i rząd dusz – kolejność wybrałem przypadkowo. Papierkiem lakmusowym tego wszystkiego jest TVP, którą roboczo nazwano Telewizją Narodową. Jeśli ktoś ma życzenie wiedzieć, który ośrodek rządzi musi sprawdzić jacy dziennikarze tworzą szpicę.



share

Grubo ponad rok temu, zareagowałem na nominacje dla Kurskiego z umiarkowanym optymizmem, ale wyłącznie z tego powodu, że miała to być zupełnie inna misja niż obecny stan rzeczy. Przypomnę, Kurski miał wejść do TVP na pół roku, zrobić czystki, a dalej Telewizja Narodowa przechodziła w ręce fachowca, który zbuduje nowe media od podstaw. Mój optymizm zgasł w ułamku sekundy, gdy się okazało, że Kurski nie zamierza rezygnować z posady prezesa i co więcej PiS, po serii kompromitujących decyzji Rady Mediów Narodowych, ostatecznie pozostawił starego prezesa TVP, potem jeszcze pozwolił mu wygrać konkurs. Uprzedzałem, że ten człowiek będzie jedną wielką porażką dla PiS i dokładnie tak się dzieje. Trzeba naprawdę nie znać ani trochę Kurskiego, żeby dostrzegać w nim bojownika „dobrej zmiany”.



share

Lekceważenie tego, co ludzi naprawdę wkurza, wbrew ocenom światłych umysłów, które wyjaśniają, co ludzie myślą, zawsze kończy się tak samo. Gdy przeciwnicy WOŚP krzyczeli, że wraz z zamknięciem drzwi do TVP posypie się cały projekt uprzedzałem, że będzie rekord, jakiego świat nie widział. I tak się stało, bo taka jest ludzka natura, człowiek zawsze pokazuje, że jest pępkiem świata i nikt mu nie będzie mówił, co ma robić. Afera wokół Opola 2017 rozpętana i podsycana wyłącznie przez Jarosława (Jacka?) Kurskiego, być może nie ma większego znaczenia w skali ludzkich trosk. Nic wielkiego, kolejna burza w sedesie wywołana prze tych samych apologetów sloganu „żeby było tak jak dawniej”. Wszystko prawda, ale nie z punktu widzenia masowego popytu na tandetę.

Strony