Lato



share

Triumfują słoty gdy ustępuje zieleń;
W kroplach odmierzamy minuty,
Rozstąpiły się siły drzemiące w niebie,
W kroplach słyszymy ciche pokuty
Bijące o dach, szept sumienia licznych
Skarg - we władzy moc nostalgicznych.

Czas pierwszego dymu spiralnie
Sunącego w przestworza - może
Się tak zdawać - już chłód kradnie
Miejsce jak mgła miejsce na jeziorze
Kradnie; zdaje się: czas zadumy,
Czas kiedy kłębią się nasze rozumy.

Winniśmy pąsowieć od buty
Widząc upadek liścia, nagie gałęzie
Drzewa, który jest wyzuty
Z soków żywotnych, na węzie
Sen robotnic od wysiłku letniego,
Skrzydła trzepot wiatru sytego.

Współczucie wraz z niechęcią
Ogarnia na myśl, iż źdźbło trawy
Trafia w inne prawa objęcia,
Wiecznego trwania objawy:
W prawa plastiku i prawa piasku,
W prawa życia bez konania blasku.


  • Kategoria publikacji: Sport

share

Leśny dziadek, Grzegorz Lato odpadł z leśnego domku, nie będzie startował w wyborach na szefa PZPN i tym bardziej to bolesne, że najprawdopodobniej nie udało mu się nawet zebrać 15 głosów baronów. W tej sytuacji faworytami na tron leśnych dziadków okrzyczano Zbigniewa Bońka, znanego adoratora Sportfive, czytaj ebsbeka Andrzeja Placzyńskiego i posła PO Romana Koseckiego, adoratora państwa, które nieustannie zdaje egzamin. Na fali radości związanej ze słuszna degradacją Laty, chciałbym tylko sceptycznie przypomnieć, że takich euforii przeżyliśmy już kilka i zawsze kończyły się kacem. Pytanie jest proste, a właściwie pytania są dwa, bo jedno jest formalne. Co się zmieniło w strukturze decyzyjnej PZPN? Tam się znaleźli nowi ludzie, szlachetni, rozsądni, inteligentni, pasjonaci piłki? Otóż nie, Boniek i Kosecki są faworytami tego samego esbeckiego grona "działaczy", a skoro tak to warto zadać drugie pytanie.


  • Kategoria publikacji: Sport

share

Daleki jestem od reprezentowania TVP w roli pełnomocnika, adwokata, mecenasa, czy też zwykłego obrońcy dokonań, ale za zerwanie rozmów z polskim przedstawicielstwem Sportfive mam głębokie wyrazy szacunku. Prawdopodobną przyczyną odesłania Sportfive wcale nie były szlachetne intencje, raczej widmo bankructwa TVP, które zagląda firmie od czasów światłych rządów Donalda Tuska, mimo wszystko efekt jest zbawienny. Wśród komentarzy odnoszących się do niewątpliwego skandalu występuje spore bogactwo, co mnie akurat cieszy, bo zwykle linia podziału jest czarno-biała. Piszą ludzie, że TVP ma obowiązek transmitować mecze reprezentacji i takie zawody muszą być bezpłatnie dostępne, w końcu płacimy abonament. Bardzo słuszne stanowisko, w pełni popieram, pod warunkiem, że z jednej kieszeni obywatela nie wyjmuje się żywej gotówki, by do drugiej wrzucić ochłap w postaci zakładowego biletu do cyrku.

Strony