LGBT



share

Grupa seksualnych fanatyków i prowokatorów zorganizowała pielgrzymkę na Jasną Górę i nie poniosła żadnej odpowiedzialności. Zgrane internetowe argumenty męczą mnie nieludzko i średnio przekonują. Dyżurnymi analogiami do Żydów i islamistów nikt nigdy i niczego nie załatwił. Ile razy można powtarzać rozmaitym prowokatorom, żeby „spróbowali tego samego w synagodze albo w meczecie”. Mam nieodparte wrażenie, że te zdarte na śmierć hasełka służą jedynie za alibi i dość żałosne wytłumaczenie własnej niemocy.



share

W przeciwieństwie do domorosłych wykładowców, filozofów, etyków, prawników i bojowników o tolerancję, w linczu na obywatelu drukarzu interesują mnie wyłącznie dwa aspekty: prawny i społeczny. Zacznę od tego pierwszego, bo tutaj więcej niż 80% komentujących nie ma pojęcia o czym pisze i nie potrafi oddzielić podstawowych pojęć, dlatego lista idiotycznych porównań i wniosków jest bardzo długa.



share

Istnieje takie słowo jak „totem”, polecam definicję totemu albo wystarczy sobie przypomnieć czasy szkolne, kiedy to w każdej szkole były zastępy zuchów i harcerzy. Totem jest czymś w rodzaju godła dla ubogich, tudzież symbolem respektu dla świata przyrody. Indianie w centralnym miejscu swojej wioski na wysokim słupie zatykali nawinie rzeźbionego orła lub inną groźnie wyglądającą głowę niedźwiedzia, która miała pokazywać siłę plemienia i odstraszać wrogów wraz ze złymi duchami. Tęcza na Placu Zbawiciela jest totemem według definicji i zwykłego pomyślunku, który jest wynikiem obserwacji zachowań plemiennych. Czyim totemem jest tęcza? Tutaj chyba nie ma wątpliwości, bo plemiona bardzo wyraźnie podzieliły się zadaniami. Zboczeńcy zrzeszeni pod szyldem LGBT bronią totemu i kultywują niczym fanatyczni wyznawcy potęgi skrzydeł kondora, tudzież jurności anakondy. Katolicy, narodowcy i po prostu normalni ludzie domagają się usunięcia cielca.

Strony