manifa



share

A po manifie, chodziliśmy na białe wytrawne!....Braciszkowie moi mili! My z Ludu Prostego, na tych ustawach, paragrafach, przecinkach i kruczkach, co tu kryć, niewiele się wyznajemy, nie dlatego, że rozumu nie staje, ale właśnie przez to iż grudka szarych komórek we łbie się kolebie ....... bo tak zagmatwanego prawa pojąć i zrozumieć nie sposób. Ale jakoś te zmiany zachodzące w tej materii ocenić należy i albo je poprzeć, albo się im sprzeciwić, lub stanąć okrakiem nad linią frontu, ale to wielce niebezpieczne jest, bo z obu stron  oberwać można. Cóż więc nam Maluczkim czynić? Ano patrzeć trzeba, kto z kim i przeciw czemu  maszeruje. Ta metoda nigdy pewności dać stuprocentowej nie może, ale i margines błędu jest niewielki. No weźmy na ten przykład ostatnie protesty.... Kogóż tu mamy?



share

Wiosna. Wyszły już psie kupy spod śniegu. Muszą zatem i feministki. Zgodnie ze starym zwyczajem feministki próbują wmawiać, że reprezentują wszystkie kobiety i w związku z tym czują nieodpartą potrzebę zademonstrowania tego miastu i światu.

Nieco zapyziałe Święto Kobiet jest ku temu świetną okazją a więc nasze rodzime feministki  nie próżnują i planują wyjście na ulice polskich miast i miasteczek. Ciągnie wilka do lasu? Skoro jednak wychodzą to zapewne coś chcą nam, prostemu ludowi pracującemu miast i wsi, powiedzieć coś ważnego. Czyżby pragną objawić tłuszczy wiekopomne przemyślenia dotowanych z pieniędzy publicznych feministycznych mędrzyc? Mędrzyca to taki żeński odpowiednik mędrca, wymyślony na feministyczną modłę.  



share

Słyszeliście? Nie? I ja nie słyszałem, ale jak zwykle odwiedzam sobie różne miejsca w poszukiwaniu problematyki i proszę sobie wyobrazić, że nieistniejący temat lewicowego hitu odnalazłem na pewnym prawicowym blogowisku. Ponieważ najwięcej zebrało się w Warszawie, coś parę setek, powiem po warszawsku, że o manifestację się „rozchodzi”. Babską manifestację, którą to baby przechrzciły neologizmem, coś jak „wporzo” i „pzdro”, a dokładnie „manifa”. Mimo wszystko poczułem się zdziwiony, nie było tematu na topie w żadnym medium, a przecież tematyka tych ulicznych wygłupów od lat ta sama. Wynotowałem sobie kilka postulatów z babskiej pikiety, niektóre są naprawdę urzekające. Zanim wymienię, przypomnę, że cały obciachowy spektakl odbywa się wokół średniowiecznych przekonań, że kobieta powinna siedzieć przy garach.