media



share

Dla nikogo, kto zna realia i choć raz był na zapleczu prawicowych mediów nie jest żadną tajemnicą pod kogo się podpiąć, aby przeżyć. Postronni też wiedzą, że istnieją trzy poważne ośrodki medialne, które walczą o wpływy. Ekipa Tomasza Sakiewicza, ekipa braci Karnowskich i ekipa Ojca Dyrektora. Gdzieś tam w tle pałęta się „Do rzeczy”, czyli ludzie środka. Główna walka toczy się o wpływy, kasę i rząd dusz – kolejność wybrałem przypadkowo. Papierkiem lakmusowym tego wszystkiego jest TVP, którą roboczo nazwano Telewizją Narodową. Jeśli ktoś ma życzenie wiedzieć, który ośrodek rządzi musi sprawdzić jacy dziennikarze tworzą szpicę.



share

Po pierwsze Żyd i każdy atak będzie mógł odeprzeć antysemityzmem. Po drugie ateista, to się nie da oblepić moherem. Po trzecie pracował w GW i większego głupstwa już zrobić nie może. Po czwarte pracuje u Karnowskich, a syn u Sakiewicza, to połączy wiecznie skłóconą prawicę. Po piąte Kaczyński uznał Wildsteina za zbyt miękkiego, co się przekłada na człowieka „środka”. Po szóste, każdy, byle nie Kurski! Kochani moi, do takiego doszliśmy etapu dziejowego, że przedstawiając człowieka przez duże „CZ” muszę się uciekać do dziwnych zabiegów, żeby nie pisać kto mi płaci za sianie fermentu. Kłamać nie umiem, to napiszę prawdę, płaci mi Gazeta Polska (powiedzmy) i ostatnio Fronda.pl zawarła umowę. Ostatnia uwaga wbrew pozorom nie zalicza się do wygłupów, jak te uwagi na wstępie, bo każdy patrzy, żeby nie stracić i w takich warunkach wykuwają się prezesi.



Niezły socjologiczny kabaret mamy od dwóch dni, ale cofnijmy się trochę dalej, tak gdzieś o rok, a był to czas intensywnych analiz profetycznych. Niemal każdy celebryta czuł się w obowiązku wyrazić swoje zatroskanie programem socjalnym 500+, z czego zdecydowana większość mówiła o patologii. Znamy wypowiedzi Agaty Młynarskiej, której rodziny z prowincji przeszkadzały ćwiczyć jogę, było dla Agaty za głośno i za bardzo przaśnie. Publikacje Lisiego Newsweeka szły jeszcze dalej, tam się wóda i patologia lała litrami. Jednak największym echem odbiła się publikacja matki gwałciciela, która zajmowała się wychowywaniem dzieci w TVN. Super niania pisała o jednej wielkiej sraczce w krzakach, bo polskie bydło byle co je i byle gdzie sra.

Strony