Niemcy



share

Często się ciskam, że dziennikarzom się nie chce sprawdzać podstawowych informacji i piszą brednie według własnego widzimisię albo zamówień na tekst. Tym razem podrzucę mały kamyczek do własnego ogródka, otóż mnie się też dziś i wczoraj nie chciało sprawdzić dokładnie o co chodzi ze sponsorowaną wizytą Warzechy. Mógłbym to nadrobić, nawet teraz, bo przecież to nie jest temat rzeka, tylko parę kliknięć, ale szkoda mi na to życia. Wystarczy, że wiem tyle, co potwierdził sam Warzecha i czego się dowiedziałem z komentarzy ludzi znających temat. Krótko mówiąc ambasada niemiecka opłaciła Warzesze wyjazd do Niemiec, po którym rzeczony napisał pean na temat niemieckiej dobroci i potępił polską głupotę.



share

Miałem ambitny plan chciałem spędzić niedzielę, a przynajmniej spory kawałek niedzieli na zdobywaniu nowej wiedzy. Interesowało mnie zagadnienie przyrodnicze w kontekście międzynarodowym, zamierzałem porównać lasy i kornika bawarskiego, z puszczą i kornikiem polskim. Zrezygnowałem, ale nie z lenistwa i przyczyn religijnych, tylko z szacunku dla logiki, czasu Czytelnika i troski o zdrowie psychiczne. Byłem naprawdę bliski podjęcia katastrofalnej decyzji, na szczęście w ostatniej chwili przeczytałem link, z opisem do artykułu na onet.pl, takiej oto treści: „Greenpeace uważa, że wycinka w Bawarii jest konieczna”.



share

Przyznam się, że w ogóle chciałem pominąć temat Powstania Warszawskiego, z tego powodu, że od lat nie da się niczego nowego przeczytać i napisać chyba też. Stanowiska, najczęściej radykalne, są doskonale znane, „gdybologia” mnie zwyczajnie nudzi i nie widzę miejsca dla siebie. Poza tym jest mi o tyle trudno i głupio wychodzić z kategorycznymi ocenami, bo sam pisałem niesamowite bzdury i biegałem od krawężnika do krawężnika, od zbrodni AK na cywilach, po „polskie Termopile”. Dziś mógłbym sobie dać spokój z klepaniem w klawiaturę, które niczego nie zmieni, a i o profanację może się ocierać.

Strony