Komunikat o błędzie

  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3697 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3698 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Undefined index: 0 w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).
  • Notice: Trying to get property of non-object w user_node_load() (linia 3699 z /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/modules/user/user.module).

normalni



share

Czuję się zmęczony sarkazmem, ironią i dowcipem, chociaż uważam, że jest to najlepsza metoda na podsumowanie otaczającej nas rzeczywistości. Przychodzi jednak taki moment, w którym kawior smakuje jak kaszanka, a szampan przypomina oranżadę. Chcę odpocząć od żartów i na smutno się pożalić. Dopóki oglądałem polskojęzyczne media i słuchałem polskojęzycznych polityków, humor mnie nie opuszczał, ale wczoraj bliżej poznałem media „zachodnie” w wersji niemieckiej. Jako tako kojarzyłem co się dzieje w USA w kwestii zaklinania realiów, bo do tego wystarczą filmy z lewackiej fabryki snów, gdzie poprawność polityczna przybiera formy piramidalnych karykatur. Nie ukrywam, że niemieckie życie polityczne i medialne wyobrażałem sobie nieco inaczej, może nie tak bardzo inaczej, ale mimo wszystko odrobinę rozsądniej.



share

Popularne obyczajówka interesuje mnie tylko i wyłącznie od strony rewolucyjnej, czyli napaści na jako taki ład społeczny oparty na normach. Pozostałe wybory życiowe są mi kompletnie obojętne, pilnuję sowich twardych zasad i tyle mi wystarczy. Te dwa zdania asekuracji są wstępem do ataku śmiechu, bo przychodzi taki czas, że spełnia się ludowe porzekadło z moich stron: „Co za dużo, to i świnia nie zje”. Przedobrzyli magicy od rewolucji moralnej i znaleźli się na banalnym skrzyżowaniu, gdzie via Orwell przecina street Monthy Phytona. Normalni ludzie, a za takich uważam mężczyzn i kobiety posiadające to, co trzeba na swoim miejscu, zobaczyli Orwellowskie drzwi od stodoły, gdzie nocą ktoś świeżą farbą wysmarował: „Wszystkie ludzkie zwierzęta są równe, ale pedały, dziwki obojga płci i pozostali zboczeńcy są najrówniejsi”.



share

Zimno. Całe szczęście, że mamy globalne ocieplenie, bo w innym wypadku z pewnoscia bylibysmy juz w srodku kolejnej epoki lodowcowej, zapieprzajac z mamutem, wiewiórką i orzeszkiem na południe.

Muszę przyznac, ze tez nabieram wątpliwosci. Przedwczoraj tak pizdziło, iz postanowiłem w końcu coś z tym zrobić. Wsiadłem do mojego samochodu i walnąłem kilka rundek tam i z powrotem, bezlitosnie puszczajac tyle CO2 ile tylko zdolalem prosto w owy nie tylko mnie wkurzajacy zimny front.
I co? i nic … taki efekt cieplarniany z tego mi wyszedł, ze żonie zabraklo rano benzyny w drodze na uni. To mi sie po poludniu dostanie, pomyslalem i nawet temperatura mi ciut podskoczyla.

Powiem tak. Ja trochę ministra rozumiem, co więcej nie życzę mu raka, mi jest go żal. Nie, nie popieram stylu w jakim sie to widowisko odbyło, zachował się jakby nie patrzec jak słoń w skladzie porcelany…, ale miemam, ze wiem co mial na mysli, a nie musialo to bynajmniej byc nic zlego.