normalność



share

1 kwietnia 2017 roku, sobota, piękna, rozleniwiająca pogoda, za oknem ptasia polifonia, z sąsiednich domostw dochodzi charakterystyczny zapach płonących grilli. Powinienem siedzieć na tarasie i wciągać nosem grube działki wiosennego powietrza, ale zawiesiłem oczy na telewizorze i nie mogę się oderwać. Od początku dnia same sensacyjne wiadomości, rano nie podali statystyk wypadków na drodze, nie było kałuży krwi przy osobówce, staranowanej przez ciężarówkę. Prezydent Kutna odmówił przyjęcia łapówki, nauczyciele uczą dzieci, kucharki rozdają posiłki. Komitet Obrony Demokracji, nieco spóźniony, utopił Marzannę, której twarz nie przypominała twarzy Beaty Szydło, ani nawet Antoniego Macierewicza. Wracające z kościoła babcie w moherowych beretach przystanęły i z zaciekawieniem zaczęły obserwować, co się w demokratycznej Polsce dzieje.



share

Ból twórczy dopada każdego autora, kto twierdzi, że nigdy niczego podobnego nie odczuł, to kłamie i tyle. Cały dzień miałem zajęty, musiałem zrobić kilka rzeczy naraz, a przed 18.00 trzeba jeszcze popełnić felieton. Zdecydowanie lubię tę robotę i w większości przypadków nie mam większym problemów twórczych, pisanie idzie gładko, ale bywają takie dni, jak dziś, że za chińskiego Boga nie udaje się znaleźć inspiracji. Co tam inspiracji, po prostu nie ma ciekawego tematu, który by mnie zainteresował i co najważniejsze nie pozwolił zasnąć Czytelnikowi. Ratowałem się wszystkim, co wpadło pod rękę, odwiedziłem wszystkie większe portale, zajrzałem w parę innych miejsc i nic.



share

Od dwóch dni olbrzymią popularnością, zwłaszcza wśród zwolenników dobrych zmian, cieszy się wyrok Trybunału Konstytucyjnego unieważniający II turę wyborów prezydenckich. Trudno uwierzyć, prawda? Wystarczy jednak dodać, że tak naprawdę chodzi o Sąd Konstytucyjny i wybory prezydenckie w Austrii i wszystko staje się jasne. Pierwsza część sztucznie zorganizowanej zagadki była kiepskim żartem, ale założę się, że rozradowani Polacy w większości nie wiedzą z czego się cieszą i to ta druga, trudniejsza cześć. Po pierwsze nie jest prawdą, że Sąd w Austrii stwierdził jakiekolwiek oszustwa i manipulacje przy wyborach. Wręcz przeciwnie, panowie w togach wyraźnie podkreśli w uzasadnieniu, że absolutnie do żadnych manipulacji i oszustw nie doszło. Co zatem stało się podstawą do wydania wyroku? Nieprawidłowości, nieprawidłowości Szanowni Państwo. W dodatku bardzo konkretne i umówmy się, kosmetyczne nieprawidłowości.

Strony