oceny



W przyrodzie panuje odwieczna zasada, jeśli Gazeta Wyborcza widzi w Tobie autorytet, to znaczy, że się zeszmaciłeś, jeśli ma Cię za oszołoma, faszystę lub spiskowca, to możesz być pewien, że idziesz właściwą drogą. Kończący się rok Pański 2016 przez Wyborczą i cały „majdan” RP III był uznany za najgorszy w 27 letniej historii Polski. Ogłoszono śmierć demokracji, wstyd na świecie i katastrofę gospodarczą. Wystarczy ta jedna nota, aby wiedzieć, że w Polsce dzieje się dokładnie odwrotnie. Pierwszy raz od 27 lat mamy do czynienia z rokiem Polski i dla Polski. Odkąd mnie nogi noszą po świecie nie widziałem tak dobrego czasu dla Ojczyzny, chociaż dla mnie to czas w pierwszej połowie beznadziejny, a w drugiej najwyżej dobry.



share

Nasz narodowy żydowski sport, jakim jest niesprawiedliwe i pełne nienawiści traktowanie wielkich autorytetów historycznych nie mieszczących się w kanonie „prawdziwego Żyda” chwilami zadziwia, częściej przeraża. Niestety i z pełnym bólem trzeba stwierdzić, że jesteśmy narodem gardzącym wielkością jednostek spoza naszego narodu, ten nacjonalizm towarzyszy nam od czterech tysięcy lat i nie potrafimy się pozbyć wielopokoleniowej metafizyki narodowego cierpienia. Wiele postaci historycznych zostało poniżonych mocą żydowskiej liturgii męki i mesjanizmu, tylko dlatego, że w jakimś fragmencie swojego życia zbłądzili, dali się ponieść wielkim ideologiom, nie wytrzymali presji zewnętrznej, nie potrafili sobie poradzić z traumą dzieciństwa. Nie zdarzyło się jednak we współczesnych ocenach historycznych nic bardziej stereotypowego i poniżającego ludzki dorobek, niż permanentne i bezmyślne poniżanie Adolfa Hitlera, którym się wręcz w jakimś kanibalistycznym uniesieniu karmimy.



share

No niech będzie, że podświadomie mnie ciągnie do takich spraw jak ten zagraniczny wyrok dla Pussy Riot, ale też nie wytrzymałem, chociaż staram się trzymać od ogólnego szału z daleka. Rzucałem okiem na rozmaite wywody i co wywód to linia ideologiczna, zatem norma interpretacyjna, ale jakby zakłócona. Nawet najwięksi ideolodzy się pogubili, ponieważ w panie Pussy dokonały niezłego miszmaszu propagandowego. Z grubsza można podzielić komentujących na tych, co się dopatrzyli lewackiej prowokacji w świątyni i na tych, którzy widzieli walkę o wolność pozbawioną ciemnogrodu. Podział schematyczny, ale ideolodzy zagonieni w kozi róg. Gdy zapoznawałem się ze stanowiskiem lewicowym nagle zobaczyłem rusofobię skierowaną w reżim Putina, absolutna nowość. Jedno wejście do cerkwi sprawiło, że lewica zakochała się w „happeningu” i zaczęła buczeć na Putina.

Strony