Odra



Mój poprzedni tekst a propos cudownych recept i metod zdrowotnych z mówieniem miłych słów do wody tudzież o jej strukturze wstawiłem w kilka miejsc...oczywiście róznej maści wiedzący lepiej  oburzyło się, że ośmieliłem się zakwestionować naczelny autorytet gadający do wody pitoląc coś o wiedzy...ciekawe jest to, że nikt nie wypowiedział się o strukturze wody... czyli fizyka ciała stałego to dla wielu jest "terra incognita" i dobrze... bo gadki w sprawie struktury wody i strukturyzatorów można potraktować jak bajki z mchu i paproci, gdyby nie fakt, że to są ciężkie pieniądze wyciągane z ludzi chorych. Inna sprawa, to skoro jest mowa o naturalnych sprawach to jak to sie ma do buraków w tabletkach czy ekstraktach z jeczmienia etc. sprzedawanych w tabletkach przez starszego siwego pana z gadaną błyszczącą jak psie jajco. Osobiście wolę kaszę jeczmienną jako taką czy buraczki tarte zamiast tabletek w/w pana. Nawet cenowo to wygląda korzystniej np.



share

Tego lata deszcz padał jakby ktoś tam w górze zapomniał zakręcić kran i woda wylewała się nad krawędziami kosmicznej wanny. Ziemskie powodzie zabierały bez wyboru ludzkie, psie czy krowie istnienia i dobytek. Pociągi nie dojeżdżały do ostatnich stacji. Zamknięto mosty graniczne.

Utkwiłam w miejscu między krajem, który nie został jeszcze moim a tym, który przestał być mój, na przystanku, gdzie autobus przyjeżda raz na dobę i siedziałam na odrapanej ławce walcząc z sennością i zmartwieniem. Radio w pustym barze nieopodal podawało apokaliptyczne wiadomości o przekroczonych stanach alarmowych i niekorzystne prognozy pogody. Wbrew wszystkiemu słońce paliło na dalekim od wszelkich brzegów skrawku ziemi trawę: trawnik trawiła gorączka. Płowy pies przebiegł po nim skośnie i zniknął, jakby się tylko przyśnił.

Się poczułem wzruszony jednym z tekstów konkursowych. Więc spieszę wkleić.

Nie tak dawno temu, z lat 5 czy 6 zabrała młodzież starego - czyli mnie - na wycieczkę 320 km w dół Odry.

Taxonomy upgrade extras: