opozycja



share

Kto się przełamie i przeczyta kolejny tekst o głupocie najgłupszej na świecie opozycji? Ręka w górę! Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, głosów wstrzymujących się też nie dostrzegam. Trudno się dziwić takiej reakcji sam bym się za czytanie podobnego tekstu nie brał, a co dopiero za pisanie. Pomińmy sferę najbardziej oczywistych faktów, które wszyscy znają i przejdźmy od razu do tego, co się może w kampanii samorządowej wydarzyć, a to akurat jest jednym z prostszych zadań dla proroka we własnym kraju.



share

Mało będzie o Michniku, właściwie tyle, co w tytule i na wstępie, bo to jednak czytelna i esencjonalna symbolika. Piszesz albo mówisz „bankructwo Michnika” i już wiadomo, że chodzi o antypolską toporną propagandę i ideologię, która właśnie dogorywa. Kiedyś była potęgą, dziś umiera w mękach i zdaje się własnej agonii nie dostrzegać. Prosty obrazek pokazuje, że nie są to pobożne życzenia, ale twarde fakty. Ostatnie protesty w obronie „sądów” zostały podsumowane przez „Bolka” Wałęsę następująco: „No, ale 100 tysięcy to was tu nie ma”.



share

Jako stały bywalec internetowych forów mogę z pełną odpowiedzialnością i bez żadnych sztuczek retorycznych powiedzieć, że coraz więcej fanatycznych przeciwników PiS, dostrzega bezsens przyjętej formuły protestu. Takie opinie są swego rodzaju rytuałem, przecież na każdym kroku można przeczytać „nawet najgłupsze lemingi zaczynają coś kumać”, ale potem lemingi odpowiadają „wypad pisiorze”. Nie o tym mówię, chodzi o to, że sami krytycy PiS piszą jakie działania szkodzą, zamiast być skuteczne, a ostatnio nawet padają ostre sformułowania o „debilach”, szkodzących „sprawie”.

Strony