pierdoły



share

Nie zdechła żadna wiewiórka przygnieciona stuletnim dębem, nie trafiła rządowa limuzyna w zderzak samochodu prowadzonego przez feministkę w ciąży, to się zrobiło nudno w debacie publicznej. Jakieś tam atrakcje się anonsowały, ale zbulwersowani dziennikarze i artyści, którzy płakali nad cenzurowaniem WOŚP w TVP, nie uronili ani jednej łzy z powodu cenzurowania w TVN i GW targów w Hanowerze, a przecież tak nam brakuje potwierdzenia, że Polska nie jest marginalizowana. Gdzieś widziałem przebitki, że meksykański heros Alberto z narażeniem życia odmówił przyjęcia orderu od Prezydenta Andrzeja Dudy, mam jednak wrażenie, że poza mną niewielu się załapało na tę łamiącą wiadomość. Dla „odmiany” ciągle piłuje się temat Caracali, ale ogólnie to flauta i trzeba czekać, aż znów Beata Szydło założy żółty żakiet albo Agata Duda zrobi półszpagat.



share

Pan minister Marek Sawicki powiedział dosadnie do polskich rolników, że są „frajerami”. Teoretycznie jestem odbiorcą tych słów, ponieważ posiadam sześc hektarów areału V klasy, czyli piach i sosnowe igliwie. Piach nie piach do płacenia KRUS zostałem zmuszony i tak oto stałem się rolnikiem. Wracając do „frajerów” Sawickiego muszę powiedzieć, że te słowa w najmniejszym stopniu mnie nie dotknęły i wcale nie z tego powodu, że sadownikiem nie jestem. Powiem więcej, gdybym był sadownikiem słowa Sawickiego wziąłbym sobie do serca i do rozumu, bo najzwyczajniej w świecie stał się cud i polityk PSL powiedział prawdę. Trzeba być frajerem, żeby sprzedawać jabłka po 12 groszy, skoro za utylizację płacą bodaj 27 gr. Nieważne, nawet gdyby płacili 14, to też frajerstwem zalatuje. Do Sawickiego można mieć 1000 pretensji i wszystkie będą słuszne, tymczasem Sawicki i cały PSL najpewniej zapłaci za coś, co zrobił słusznie.



share

Uzbrajam się w cierpliwość, bo doskonale rozumiem cały ten rytuał i kontr-rytuał. Człowiek w czerwonych portkach otwiera szopkę na kilka tygodni przed żniwami, a krytycy w tym samym czasie piszą, że nie wszystko lub bardzo mało jest w porządku. Do tego momentu zgoda, pewnych mechanizmów nie przeskoczysz. Oni swoje, my swoje, taka karma, ale coś mi się wydaje, że znów parę gwiazd II Obiegu zrobi sobie tanim kosztem, tak tanim jak Owsiak, trochę szumu wokół siebie i tyle pożytku zostanie ze wszystkich artykułów, że ktoś tam komuś coś. Na stronie WOŚP od dobrych kilku miesięcy dostępne jest sprawozdanie finansowe z 2012 roku i takich kwiatków Owsiak nie zasadził nigdy dotąd. Trzy pierwsze rzuty oka i widzimy, że dzieją się cuda na kiju, czy jak to mawia sam król żebraków „przewala się kasa”, ale zamiast solidnej analizy, która wymaga więcej niż godziny schematycznego stukania w klawisze, widzę ideowe uniesienie. My jesteśmy tu gdzie zawsze, Owsiak stoi tam gdzie ZOMO.

Strony