PiS



share

Na wstępie proponuje krótki powrót do przeszłości i do głośnego spotkania Mateusza Morawieckiego z Małgorzatą Gerdorf. Głośnego, bo się wydało to, co zostało powiedziane po cichu. Przedmiot rozmowy Morawieckiego z Gersdorf dotyczył dobrze znanych kwestii, które doczekały się nowej nazwy „warunki brzegowe”. Premier RP zaproponował Gersdorf pozostanie na urzędzie I Prezesa Sądu Najwyższego, ale pod warunkiem, że się podda procedurze KRS i złoży wniosek o przedłużenie kadencji. Takie same warunki miały obejmować sędziów po 65 roku życia. Odpowiedź Gersdorf poznaliśmy na konferencji prasowej, a jej sedno to odrzucenie wszystkich propozycji i pozostawienie na stołkach sędziów z mocy konstytucji.



share

Znamienna to data, 20 września 2018 roku i to pod wieloma względami. Prezydent Andrzej Duda powołał dziś dziesięciu sędziów nowej izby Sądu Najnowszego. Ta „nowa izba” to moje zapożyczenie od wielu sędziów, którzy inaczej o Izbie Dyscyplinarnej nie mówią, co jest drugą znamienną rzeczą, po samym powołaniu Izby. Trzecia rzecz to liczba sędziów, miejsc w Izbie Dyscyplinarnej jest 16, Krajowa Rada Sądownictwa rekomendowała 12 kandydatów, ostatecznie prezydent Andrzej Duda nominował 10 sędziów.



share

Przyznać się, kto podejrzewał, że taki przebieg będzie miała kampania samorządowa? Taki, to znaczy jaki? Spokojny, wręcz nudny można powiedzieć. Praktycznie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, nawet na odcinku kampanii negatywnej. Poza idiotycznymi bilbordami „oni wzięli miliony”, o których już dawno Polacy zapomnieli, nie ma żadnych ruchów znanych z przeszłości. W czasie wyborów prezydenckich młodzieżówka PO szalała, zamykała się w klatkach i robiła jeszcze głupsze rzeczy. Do akcji dołączali celebryci, z Karolakiem na czele. Teraz, na miesiąc przed wyborami, wieje nudą z każdej strony.

Strony