PiS



share

Właśnie się zakończyła surrealistyczna uroczystość zaprzysiężenia nowego starego gabinetu. Cała operacja sprowadziła się do jeden zasadniczej zmiany, Mateusz Morawiecki i Beata Szydło wymienili się stanowiskami. Wicepremier Morawiecki został premierem, a była premier Beata Szydło wicepremierem. Stało się to po wielotygodniowym serialu, tysiącu plotek i setkach przecieków. Nad tym wszystkim ani przez chwilę nie panował żaden sztab prasowy, czy to partyjny, czy rządowy. Politycy PiS byli tak pochłonięci własnymi karierami i układami towarzyskimi, że na taki „drobiazg”, jak komunikacja z własnym elektoratem nie mieli czasu i głowy.



share

Elektorat PiS jeszcze nie ochłonął po zmianie premiera, wbrew woli elektoratu, ale ten szok w końcu minie, choćby z tego powodu, że życie dostarczy świeżych tematów. Nie ma jednak mowy, aby gorliwi zwolennicy Beaty Szydło zakochali się w Mateuszu Morawieckim i paradoksalnie nie chodzi tu o personalia. Beata Szydło jest nie tylko Beatą Szydło, ale reprezentuje konkretny model kulturowy, do bólu polski, tradycyjny, konserwatywny. Matka Polka, Matka Narodu, w końcu matka księdza, czyli jak mówił Pawlak – swojaczka. Premier pachnąca rosołem, tak się z Niej śmiano w serialu „kabaretowym”, który rzekomo rządzi Polską i ona ten śmiech przerobiła na identyfikację.



share

Nieważne jak się ten bajzel zakończy, ważne co ludzie zobaczyli! Muszę się przyznać do błędu i zawracania głowy Czytelnikom. Jednym wielkim błędem były próby racjonalnego wyjaśniania chaosu, czego jak wiadomo z definicji zrobić się nie da. Mam za to żelazne alibi, chaos moich interpretacji wynikał tylko i wyłącznie z chaosu decyzyjnego wewnątrz PiS. Po 15 latach obecności w Internecie i wyrobieniu sobie jako takiej marki, nie chcę nikogo przekonywać, że docierają do mnie rozmaite informacje, które się świadomie lub życzliwie podrzuca. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wielu chce uruchomić ciche teksty sponsorowane u „blogerów”, które będą udawać obiektywizm, bo to się najlepiej sprzedaje. W takiej akcji nigdy nie wziąłem i nie wezmę udziału, ale same informacje zostają.

Strony