PO



share

Najgorzej jak się ludowi sprzeda jakaś bajeczkę i lud tę bajeczkę przyjmie za prawdę objawioną. Takich bajek sprzedano ludowi setki poczynając od tego, że wszystko musi być sprywatyzowane, przez Tuska, który zna się na ekonomii i kończąc na tym, że obrona podmiotowości Polski wywoła wojnę atomową z Rosją Radziecką i Europą. Niestety takie same bajki opowiada Polakom część prawicowych bajkopisarzy, których pseudonimów i nazwisk nie wymienię, aby nie wpływać na popularność bredni. Bajka o Antonim Macierewiczu brzmi mniej więcej tak, że jest to jedyny człowiek, który walczy i chce pełnego oczyszczenia Polski z agentury SB, WSI, GRU, dlatego agentura chce go wykluczyć z polityki i pozbawić ministerialnej teki.



share

Nieskromnie powiem, że czuje się ekspertem od wszystkiego, co się wokół Smoleńska działo. Ekspertem od tego, co się wokół Smoleńska działo, nie od tego, co się w Smoleńsku stało Interesowałem się tą tragedią i zajmowałem od samego początku, znam każdy detal, jaki się pojawił w Internecie, znam wszystkich bohaterów i „bohaterów” zaangażowanych w wyjaśnianie lub zaciemnianie katastrofy. Wcześniej o tym nie pisałem, żeby nie wyjść na kabotyna, ale demaskowanie propagandystów, szczególnie Artymowiczów, skończyło się zainteresowaniem ówczesnego ABW „moją osobą”. W związku z czym pewne wątki związane ze Smoleńskiem znane mi są nie tylko z debaty publicznej, ale z takich właśnie „zakulisowych” działań, o które się nie prosiłem i przez dłuższy czas nie miałem o nich pojęcia.



share

Zachęcając do pełnej lektury felietonu składam uroczystą obietnicę, że będę się starał spojrzeć na dzisiejszy spektakl i całą politykę z takim obiektywizmem na jaki mnie stać. Zanim się to wszystko zaczęło i ostatecznie odbyło, PO miała swoje 5 minut. Po słynnej „porażce” 27:1 narodził się pomysł, aby złożyć wniosek z konstruktywnym wotum nieufności. Jednych uprzedzałem, drugich uspakajałem, że ten absurdalny pretekst całkowicie się rozmyje po kilku tygodniach, co w sposób naturalny się stało. W międzyczasie PO wyłożyła trzy razy po 6 tysięcy złotych, aby pokazać sondaże wskazujące na „przełom”. Połączenie tych dwóch akcji: wotum nieufności plus sondaże, to składowe politycznego planu, czegoś w rodzaju ofensywy spychającej PiS do narożnika. Skutki natarcia były łatwe do przewidzenia, jedynie skala kompromitacji do dziś pozostawała tajemnicą.

Strony