PO



share

Wczoraj około pięćdziesięcioma komunikatami, prosiłem, uprzedzałem i krzyczałem, żeby nie dać się wciągnąć w toporną grę PO. Nie pomogło, rozemocjonowany tłum i „geniusze” z PiS poszli na smyczy PO wyznaczaną trasą, ale po kolei. Ustępująca prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, w porozumieniu z prezydentem elektem Trzaskowskim, wydaje decyzję zakazującą Marszu Niepodległości. Akt ten ma wyłącznie znaczenie polityczne, prawnie jest nie do obrony, ponieważ został wydany dla imprezy cyklicznej, na którą organizator ma czteroletnie pozwolenie od wojewody, jedynego organu władnego wydać pozwolenie i je cofnąć.



share

Z przegraną PO nigdy się nie pogodziła i za opozycję nigdy się nie uznała. Chcieli rządzić w każdych warunkach, bez względu na wynik wyborów. Stąd te wszystkie kuriozalne „wykładnie”, że zwycięska partia nie może podejmować żadnych istotnych decyzji, bo nie reprezentuje całego narodu, ale jedynie 18%. Z tej samej przyczyny próbowali bronić i ustawić sobie Trybunał Konstytucyjny, aby przenieść ośrodek władzy ustawodawczej do sądowniczej. Następny element paranoi to ograniczenie wszelkiej władzy krajowej, w tym sądowniczej, gdzie PO utraciła wpływy i narzucenie zwierzchności Unii Europejskiej.



share

Tak się stanie, bo na tydzień przed wyborami prawie wszystko jest jasne, jeśli popatrzymy na wyniki globalnie. Pewne jest, że KO wygra w większości dużych miast, tego PiS nie przeskoczy. Dla odmiany PiS weźmie większość sejmików, a te wybory są uznawane za najdokładniejszy prognostyk dla wyborów parlamentarnych. Już dziś mogą się zacząć dziwić wszyscy, którzy liczą na koniec PSL. „Ludowcy” na poziomie gmin i powiatów uzyskają wynik dwucyfrowy, bliżej 10 niż 20, ale jednak dwucyfrowy. Na końcu generalnego podsumowania umieszczam „niezależne komitety”, Kukiza’15, który swoje uciuła i powrót do gry SLD.

Strony