PO



share

Podejrzewam, że tylko nieliczni odnotowali ten zabawny fakt, bo niegdysiejsza potęga polityczna zbudowana na okradaniu i poniewieraniu Polski, ma notorycznego pecha. W dniu, w którym się zebrali na kolejnym nic nieznaczącym spędzie, radziecki himalaista postanowił zostawić polskich kolegów i w ramach „polskiej narodowej wyprawy na K2”, poszedł sam zdobywać szczyt. Miałbym problem, które wydarzenie uznać za śmieszniejsze i bardziej absurdalne, ale media wybrały himalaistę i dla równowagi jestem zmuszony zająć się Radą Krajową PO.



share

Wafelkowych nazistów media wymieniły na wafelkowych alpinistów, ale nie dam się wciągnąć w kolejną debatę o ludzkiej głupocie, którą się myli z pasją i postępem cywilizacyjnym. Chętnie natomiast pogadam o ludzkiej śmieszności, a precyzyjnie rzecz ujmując o politycznym cyrku. Skoro mowa o cyrku i polityce, to wiadomo, że sporo miejsca zajmie najgłupsza na świecie opozycja. Który to raz PO i Nowoczesna się jednooczną? Nie wie lub nie pamięta nikt. Z grubsza szacując tyle razy się łączą ile razy następnego dnia się dzielą.



share

Trochę z kronikarskiego obowiązku, ale bardziej ze względu na codzienną polityczną robotę, jestem zmuszony odnotować wydarzenie, o którym prawdę mówiąc nie chce mi się pisać. Do tego stopnia jestem zdegustowany i pozbawiony motywacji, że nie sprawdziłem, co tam chodzący kabaret Ryszard Petru wymyślił. Proszę mnie poprawić, jeśli piszę rzeczy podobne do Petru, ale wydaje mi się, że stworzył jakiś ruch własnego imienia, czy coś w tym stylu. Gdzieś też widziałem kawałek konferencji, ale ze względu na wykonywane w tym czasie inne prace, wiele do moich uszu nie dotarło.

Strony