Podatki



share

Nigdy nie idę na łatwiznę i tandety, zwłaszcza intelektualnej, też nie toleruję. Dlatego dzisiejszy zabieg zastosowany w felietonie nie ma nic wspólnego z wyżej wymienionymi grzechami, wręcz przeciwnie. Nie będę od nowa odkrywał Ameryki, ale uporządkuję wyprawę. Na portalu Twitter wyprodukowałem serię wpisów w polemice do czegoś, co inaczej niż sektą nazwać się nie da. Religia zwana „konserwatywnym liberalizmem”, ma tyle wspólnego z faktami i matematyką, co piszący te słowa z kudłatym brunetem.

Nieustannie słyszę od tych „ekonomistów”, że państwo nas okrada i ekonomia opiera się na dogmatach klasyków liberalizmu, bo nie-liberałowie to ignoranci. No to postanowiłem odwrócić tę zabawę, żeby zbadać jak bardzo doktryny są śmieszne, liberałowie niedouczeni, a podatnik okrada państwo. Efekty wyglądają tak.



share

Wszelkiej maści „wolnościowcy” powtarzają swoje mantry o tym, że każda ingerencja państwa w życie obywatela jest zbrodnią. Czysty bzdet i naiwność na poziomie pensjonarki, bo tak się jakoś dziwnie składa, że najmocniejsze politycznie i gospodarczo kraje, swoją potęgę opierają na sile państwa. Szkoda mi czasu na rytualne bicie piany i tracenie amunicji na wojnie„wolnego rynku” z „socjalizmem”, pierwsze to utopia, drugie nie ma nic wspólnego z rozsądnym funkcjonowaniem państwa, nie wyłączając polityki socjalnej.



share

20.01.2017r. – to data inauguracji Prezydenta Donalda Trumpa na 45 Prezydenta USA. Kontrowersyjny polityk – biznesmen, którego pokochała połowa Ameryki a druga równie znienawidziła – obiecał stworzyć Amerykę ponownie wielką – czy po pół roku udaje mu się? Czy Donald Trump to Ronald Reagan naszych czasów?

Przytoczmy słowa Wiceprezydenta USA, najbliższego członka administracji Trumpa –  Mike’a Pence’a, który udzielił wywiadu amerykańskim mediom.

„Jako człowiek związany z armią nie mogłem być bardziej dumny, że służę obok prezydenta, który tak głęboko dba o mężczyzn i kobiety sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych Ameryki.” –Mike Pence (wiceprezydent USA)

Strony