poezja



share

 

Gdybym miał dziś wytypować najlepszą książkę dla 5 letniego dziecka nie wahałbym się ani sekundy. Jest nią 300 stronicowy, bogato ilustrowany wybór wierszy Marii Konopnickiej, Juliana Tuwima, Aleksandra Fredry i Urszuli Kozłowskiej pod tytułem: „Polscy poeci dzieciom”. Pozycja ta po raz pierwszy wydana została w 2006 roku, w półtwardej oprawie o wymiarach 15x18,5 cm, na mocnym papierze dobrej jakości, przez „Firmę Księgarską Olesiejuk” sp zoo. Zilustrowały ją dwie panie: Małgorzata Goździewicz i Elżbieta Śmietanka-Combik. Ich ilustracje mają najważniejsze dla nas atuty. Są harmonijne, czyste kolorystycznie i kompozycyjnie uporządkowane, czyli piękne. Nie koncentrują się na podtekstach, zakamuflowanych aluzjach, eksperymentach i udziwnieniach formalnych jak większość współczesnych ilustracji, za to starają się jak najbardziej nasycić rzeczywistość obrazu rozpoznawalnymi szczegółami. Dobrze kotwiczą treść wierszy w obrazie, a obraz w wyobraźni dziecka.



share

WYBÓR  TWÓRCZOŚCI ALEKSANDRA SZUMAŃSKIEGO
WIERSZE NIE TYLKO LWOWSKIE
 
 
W 11 ROCZNICĘ ŚMIERCI ŚW. JANA PAWŁA II
 
PASTERZU BIAŁY
Pielgrzymie wszechczasów
I znów ucałowałeś swój czarnoziem złoty,
I znów się wsłuchiwałeś w poszum rodnych lasów,
Ustami rozdawałeś swe słowa klejnoty.
 
A wzrosłeś w swą ziemię tylko miłowaniem,
Wszak ukochałeś co nam było dane,
Krakowem wzrosłeś w swoje miłowanie
I oddałeś Kraków Ojczyzny wezwaniem.
 
Stanąłeś w zadumie przed jubilera sklepem,
Przekazałeś spragnionym to co najważniejsze,
Sprawiedliwą mądrość wielokrotnym echem
I stało się wielkie, pozorem najmniejsze.
 



share

Triumfują słoty gdy ustępuje zieleń;
W kroplach odmierzamy minuty,
Rozstąpiły się siły drzemiące w niebie,
W kroplach słyszymy ciche pokuty
Bijące o dach, szept sumienia licznych
Skarg - we władzy moc nostalgicznych.

Czas pierwszego dymu spiralnie
Sunącego w przestworza - może
Się tak zdawać - już chłód kradnie
Miejsce jak mgła miejsce na jeziorze
Kradnie; zdaje się: czas zadumy,
Czas kiedy kłębią się nasze rozumy.

Winniśmy pąsowieć od buty
Widząc upadek liścia, nagie gałęzie
Drzewa, który jest wyzuty
Z soków żywotnych, na węzie
Sen robotnic od wysiłku letniego,
Skrzydła trzepot wiatru sytego.

Współczucie wraz z niechęcią
Ogarnia na myśl, iż źdźbło trawy
Trafia w inne prawa objęcia,
Wiecznego trwania objawy:
W prawa plastiku i prawa piasku,
W prawa życia bez konania blasku.

Strony