Polak



share

Błagam, ale też uprzedzam, proszę mnie nie odpytywać na okoliczność szczegółów 1243 manifestu celebryty, który przypomniał o swoim istnieniu. Nic nie wiem, nie powiem, zarobiony jestem i nie o tym będzie tekst. Doszło do mnie tylko tyle, że komediant Chyra uczciwie przyznał, że nie czuje się Polakiem, a jest Aborygenem, czy tam Europejczykiem, nie pamiętam. Za to pamiętam Chyrę, który na siłę chciał się przypomnieć. Znam go z jednej roli. Kiedyś w programie „Wieczór z wampirem” powiedział prawdę, że w Hollywood rządzą trzy mafie: żydowska, pedalska i murzyńska. Dziś ciężko się w Google doszukać tej informacji, ale jestem do dyspozycji procesowej, te słowa padły na pewno i w dodatku były powtórzeniem wcześniej wypowiedzianych słów.



share

10 kwietnia 2010 roku, w sobotę rano zadzwonił do mnie dziadek i krzyczał do słuchawki, że spadł samolot. Dziadek ma 94 lata i od wielu lat ciężko choruje, mieszają mu się rzeczywistości z fikcjami, potrafi tworzyć niesamowite historie z tego, co usłyszy w radiu i zawsze są to opowieści dalekie od przekazanych informacji. Rozbudzony odpowiedziałem coś nieskładnego i z politowaniem odłożyłem słuchawkę. Pamiętam też, że żartowaliśmy w małżeńskim łożu: „No tak, Dziadziuś”. Zaraz potem odebrałem drugi telefon i w słuchawce odezwał się człowiek, który od początku uczestniczył w budowie portalu kontrowersje.net. To był pierwszy raz, gdy ktoś ze świata wirtualnego rozmawiał ze mną na żywo i od razu powiedział, że koniecznie trzeba coś napisać do ludzi, bo na pewno wiem, co się stało. Wiedziałem, między jednym i drugim telefonem zdążyłem zobaczyć Kuźniara w TVN24. I to nie koniec magii.



share

Niezmiernie spodobała mi się riposta redaktora Mazurka, który rozmawiał z prześladowanym Legierskim, nawiasem mówiąc i tak inteligentnym, jak na homoseksualnego aktywistę. Legierski: „Polski gej ... jest prześladowany na każdym kroku”. Mazurek: „Siedzę w pańskiej willi i podziwiam efekty tych prześladowań”. Uśmiałem się, ale potem cholernie posmutniałem. Żyję w naprawdę dziwnym kraju, gdzie z ekranów i szpalt non stop płynie komunikat na temat prześladowań i braku tolerancji. Dziennikarze, redaktorzy i prezenterzy w znacznej mierze pochodzenia żydowskiego, krzyczą do gojów, że w Polsce panuje antysemityzm. Dyktatorzy mody, aktorzy i literaci zapraszani do studia, a także na łamy, według klucza homoseksualnego, podnoszą alarm, że boją się pokazać w miejscach publicznych. Panny, wdowy i rozwódki łkają gdzie się da o braku dostępu do wolnej skrobanki i edukacji seksualnej jednocześnie.

Strony