polityka



share

Zaplanowałem sobie, że o tym, co powiedział Jarosław Kaczyński w Jachrance napiszę dopiero po kilku dniach, gdy pierwsze i najczęściej niemądre komentarze zdążą wybrzmieć. Cel został osiągnięty o piątkowym wyjazdowym posiedzeniu Klubu Prawa i Sprawiedliwości piszę w niedzielę, ale dokładnie to samo napisałbym minutę po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego. Kiedyś jeden dziennikarz, naprawdę nie pamiętam który, powiedział o swoich kolegach, że oni szukają sensacji i oryginalności nawet tam, gdzie wieje truizmem. Chyba wszyscy pamiętają też słynne „nienawistne milczenie Kaczyńskiego”, była to ironiczna riposta do oburzenia „salonów”, stawiających zarzuty Prezesowi PiS, że nie wypowiedział się w jakiejś kwestii.



share

Tytułowa fraza wyszła jak z „Superaka”, ale to nie moja wina, to są fakty i cytaty. Druga cześć tytułu to cytat i jeden z wielu skandali wywołanych przez politycznego trupa z Biłgoraja. Dokładnie brzmiało to tak: „Powiem brutalnie, tylko wtedy możesz dać z siebie, sobie radę, gdy krew i sperma ciekły ci po twarzy”. Sięgnąłem do tego rezerwuaru nie dla sensacji i taniej podniety, ale dla udowodnienia cynizmu i objawów socjopatii. Słowa te polityczny trup skierował pod adresem Grzegorza Schetyny, a jeszcze wcześniej opowiadał o paprotce żony Leszka Millera, którą miał poniewierać Donald Tusk.



share

Żadnemu internaucie nie trzeba tłumaczyć, co jest najskuteczniejszą bronią w walce z trollem, to oczywiście ignorowanie. Problem polega na tym, że to się prawie nigdy nie udaje, a nieustanne apelowanie, żeby trolla ignorować, jest groteskowym dostarczaniem trollowi paliwa. Tego rodzaju zachowania muszą irytować, zawsze trolle wkurzają ludzi, choćby nie wiem jak się ludzie zarzekali, że ich to nie obchodzi. Zderzają się jednak spektakularne porażki trolli i one najczęściej przebiegają w dwóch kierunkach. Pierwszy to zdemaskowanie i wyśmianie trolla, co zawsze działa. Drugi, rzadziej spotykany, to przestraszenie trolla, sprowadzenie go na ziemię.

Strony