polityka



share

Psychologia tłumu to zjawisko polegające na tym, że ludziom wmawia się to co mają widzieć i czuć, zamiast tego, co rzeczywiście widać i czuć. W polityce nieśmiertelnym narzędziem manipulacji jest sondaż i to się nie zmieni nigdy z bardzo prostego względu. Sondaż jest kompletnie nieweryfikowalnym kreowaniem rzeczywistości, do momentu gdy nie odbędą się prawdziwe wybory. Oczywiście dotyczy to sondaży wyborczych bo takie wynalazki, jak „zaufanie” i „Polacy sądzą” to już w ogóle jest czarna magia. Nie lubię się odwoływać do swojego socjologicznego wykształcenia, mam zwykły dyplom magistra, jaki można kupić w każdym sklepie z dyplomami, ale gdy czytam tyrady z tomu domorosłej socjometrii, to ze swoim marnym wykształceniem mogę się jedynie zaśmiać z politowaniem.



share

Wołanie na puszczy, tyle można powiedzieć o wszelkich próbach namawiania opozycji do przedstawienia programu. Nowoczesna i PO to dzieci tej samej patologicznej matki, dlatego nie ma sensu się rozwodzić oddzielnie nad jednym i tym samym, a dla uproszczenia warto wrzucić PSL. Jedyna forma opozycji, która pozostaje to Kukiz’15. Dorosły człowiek nie ma wątpliwości, co to za jedni i że bliżej im do tego co było, niż do jakiekolwiek alternatywy. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to klasyczna zbieranina „postpolityczna”, czyli taki wentyl i jednocześnie rezerwuar dla wszystkich zbłąkanych wyborców, twór ten może sobie pozwolić na pseudo program. Tak też się dzieje, Kukiz’15 to tak zwany „antsystem”, czytaj oportuniści, którzy wydłubują swój kawałek tortu. JOW-y i referenda, walka z partiokracją, tak wygląda ulotka Kukiz’15.



share

Za komuny krążył taki dowcip, przynajmniej tak mi się wydaje, no chyba, że coś sobie wymyśliłem. Dowcip brzmi następująco. Kto to jest ORMO-wiec? To jest ten, który był za głupi, żeby go przyjąć do ZOMO. Patrzę na gigantów intelektu z opozycji i słucham ich prawie nieustannie, takie mam zawodowe obowiązki, i jakbym rekrutację do ORMO widział. Coś nieprawdopodobnego, co jeden to „ciekawszy egzemplarz”. Skąd oni ich biorą chciałoby się zapytać, bo trudno uwierzyć, że na przykład taki poseł Misiło, czy Szczerba są stypendystami bodaj zaocznej politologii. Chciałbym być dobrze zrozumiany, tutaj naprawdę nie chodzi o sympatie polityczne, przecież ślepy nie jestem i też widzę posła Suskiego albo ministra Jurgiela, ale to nie to samo.

Strony