polityka



share

Dogorywa właśnie kolejna rewolucja społeczna, tym razem w wydaniu kawiorowych komunistów od Zandberga. Na ewentualne kontrargumenty, że przecież Bukiel i smarkaci stażyści w kitlach zapowiedzieli głodówkę ogólnopolską, odpowiadam jednym słowem – Bukiel. Proszę sobie dać spokój, cóż innego mogą mówić, gdy wszystko jest jasne i wiadomo, że dalej cyrku ciągnąć się nie da. Rewolucja ma swoje prawa, jeśli w pierwszych chwilach nie porwie tłumów, to każda następna godzina kruszy szeregi. Na nieszczęście dla rewolucjonistów i na szczęście dla Polaków, forma protestu, czyli głodówka, też przyspieszyła proces degradacji, bo ile można głodować, aby się nie narazić na śmieszność.



share

Przez ostatnie dwa lata mieliśmy do czynienia nie z propagandą, nie z wojną hybrydową, ale z regularnymi nalotami nuklearnymi, które przeprowadzały polskojęzyczne i zagraniczne media. Do wojny atomowej przeciw PiS, ale tak naprawdę przeciw wolnej i suwerennej Polsce, włączyły się międzynarodowe instytucje, komisje i korporacje. Wszystko to było związane wyłącznie z jednym faktem – utratą władzy, a co za tym idzie utratą wpływów i miliardów zysków, czerpanych z okradania Polski. Jeśli policzyć złodziejstwo na VAT, reprywatyzacje i lewe przetargi, to mówimy o setkach miliardów, tak na początek.



share

Wrócił jeden z dyżurnych samograjów, czyli handel w niedzielę. Firmowy przedstawiciel gatunku, obozy już się potworzyły, wyświechtane argumenty fruwają w powietrzu i wiadomo, że znów nie będzie z kim pogadać. Ostatnio napisałem tekst o sekcie antyszczepionkowców, z którego nie wyjąłbym jednego przecinka, przy całej mojej antypatii i nieufności do koncernów farmaceutycznych, i się dowiedziałem, że „nie jestem w temacie”. Jak czytam albo słyszę, że „nie jestem w temacie”, to od razu widzę charakterystycznego jegomościa z przysadzistym zadkiem, który w szkole miał trzy ze wszystkiego prócz WF, ale teraz to by satelitę zbudował. Najbardziej mnie bawią te klasyczne skróty myślowe.

Strony