polityka



share

W roku 2005, parę miesięcy po wyborach zbudowano dwa profile. Pierwszym był profil Jarosława Kaczyńskiego, drugim profil wyborców PiS. Jeśli chodzi o Kaczyńskiego to wszystko jest jasne, mały i niski, bezzębny w obłoconych mokasynach, nienawistny stary kawaler, bez konta i prawa jazdy, mieszkający z kotem i śpiący do południa. W przypadku wyborcy PiS też wielkiej finezji nie było i nie ma, tytułowe „przymioty” robiły za całą charakterystykę i były powtarzane do znudzenia, a w końcowej fazie wbrew oczywistym faktom.



share

W pierwszych słowach mego listu chciałbym rozprawić się z pewnym rytuałem, który odwołuje się do jałowych procesów. Często słyszę, że nie ma po co się kimś lub czymś zajmować, bo wszystko jest jasne i w ogóle niepotrzebny rozgłos nadaje się nicości. Zdarzało się i mnie uczestniczyć, czasami przewodniczyć podobnym obrzędom, ale to właśnie one są jałowe i bezsensowne. Nie ma takiej siły, żeby Internet i media przeszły obojętnie obok wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, czy Donalda Tuska. Można sobie do woli zaklinać rzeczywistość i kompletnie nic z tego nie wyniknie.



share

Ruszają mistrzostwa świata w piłce nożnej i w rodzinach zapanuje konsensus, mężowie będą bić rekordy w piciu piwa, żony po północy zasiądą przy telewizorach, żeby obejrzeć powtórki ulubionych seriali. Takie stereotypy na wstępie, pokazują, że zaczyna się też sezon ogórkowy i jeśli coś nie wybuchnie, ktoś nie pokaże majtek albo nie klepnie celebrytki po tyłku, to tematu nie będzie. Kibicujmy, odpoczywajmy, od mediów przede wszystkim, ale jednak pamiętajmy o paranojach, które odwracają naturalny porządek rzeczy, bardzo często niesłusznie nazywany stereotypem.

Strony