Polska



share

Najgorszy sort chwycił się najnowszej iluzji. Zwolniono blokadę i ruszyła maszyna losująca sondaże. Trzy kolejne pokazują, że „PiS się kończy”, ale nie zrobiło to większego wrażenia, więc dorzucono trzeci. Oto „europejski” Donald Tusk z poziomu 16% poparcia wystrzelił na 50,1% i wygrywa z Prezydentem Andrzejem Dudą. Pośmiałabym się z tego dłużej, ale czas goni, za chwilę umówiona pora publikacji felietonu, potem mecz z Czarnogórą. Z podanych przyczyn pośmieję się krótko i dodam poważnie, że takie cyrki się urządza w ramach „Polexit”. Proszę się nie oswajać z tym makaronizmem i neologizmem jednocześnie, bo to szybciej umrze niż się narodziło, niemniej czymś lukę po Rzeplińskim trzeba było wypełnić. Mamy być europejscy, a jak się wyraziła jedna ze śpiewaczek „Ody do radości” najpierw trzeba być człowiekiem, potem Europejczykiem i dopiero na końcu Polakiem.



share

Nawet wśród zwolenników PiS panuje takie przekonanie, że to najgorszy z możliwych kierunków i nic w ten sposób nie uzyskamy. Nic bardziej mylnego i aby to zrozumieć wystarczy spojrzeć na państwa, które dokładnie takim kierunkiem kroczą. Ostatnio Turcja pokazuje Niemcom i Holandii, że ma w najgłębszym poważaniu „wartości europejskie”. Tak, wiem, że Turcja to siła, ma genialne położenie geopolityczne, islam i dostęp do broni nuklearnej, a my mamy wszystko na odwrót. Nic nie szkodzi, problemy sprawiają również inne kraje, dużo mniejsze od Polski i dzięki temu zdobyły sobie status – lepiej z nami nie zadzierać. Przez 25 lat Polska była kolonią, której się podsyłało weksle do podpisania i za paciorki przejmowało wszelkie dobra. Nie ma innej drogi, aby to przyzwyczajenie zmienić, niż stanowcze, może nawet histeryczne, podkreślanie własnej suwerenności i podmiotowości.



share

Stali Czytelnicy portalu kontrowersje.net doskonale wiedzą o co chodzi w tytule dzisiejszego felietonu, ale mimo wszystko warto raz jeszcze zdefiniować mechanizm. Do Polski nieustannie spływają wieści, co też prasa zachodnia o nas pisze. Działa to wszystko w zamkniętym kręgu kłamstwa. Zdecydowana większość, jeśli nie całość „informacji” jest produkowana w Polsce, przez dziennikarzy polskojęzycznych mediów lub ich kumpli z zachodnich redakcji. Obojętnie jakiego autorstwa są te produkcje, główny kanał przekazu zawsze znajduje się w Polsce i z Polski jest wysyłany. Biorąc pod uwagę, gdzie mieści się źródło rozmaitych bredni na temat Polski, jest rzeczą oczywistą, że ich treść godzi w polskie interesy. Rzecz jednak w tym, że wbrew lokalnemu ogłupianiu mas, polskim losem mało kto się interesuje.

Strony