poziom



share

Za komuny krążył taki dowcip, przynajmniej tak mi się wydaje, no chyba, że coś sobie wymyśliłem. Dowcip brzmi następująco. Kto to jest ORMO-wiec? To jest ten, który był za głupi, żeby go przyjąć do ZOMO. Patrzę na gigantów intelektu z opozycji i słucham ich prawie nieustannie, takie mam zawodowe obowiązki, i jakbym rekrutację do ORMO widział. Coś nieprawdopodobnego, co jeden to „ciekawszy egzemplarz”. Skąd oni ich biorą chciałoby się zapytać, bo trudno uwierzyć, że na przykład taki poseł Misiło, czy Szczerba są stypendystami bodaj zaocznej politologii. Chciałbym być dobrze zrozumiany, tutaj naprawdę nie chodzi o sympatie polityczne, przecież ślepy nie jestem i też widzę posła Suskiego albo ministra Jurgiela, ale to nie to samo.



share

TVP INFO niedziela godz. 13.30 Program "Sąsiedzi". To ma być kanał informacyjny? To gówno? To jest jak program, w którym prowadząca zadaje pytania swoim gościom na poziomie przedszkolaków (w PR-3 jest taki program w niedzielę o 8:00). Panie Kurski, co to kurwa mać jest? To ma być publicystyka? Że co, że dwoje z czworga gości mają problem z językiem poskim czyni ich specjalistami? Ok. Nie o język chodzi! Goście mówili całkiem poprawnie prawnie po polsku, ale na idiotyczne pytania prowadzącej odpowiadali równie głupio. Więc co? Ma być międzynarodowo za wszelką cenę? W publicznej TV? To jest poziom TVN!. Biorę zza wschodniej granicy, ale ładną, do tego innego z obcym paszportem i mam program na dowolny temat. Pardon, ale pieprzę taką TV. Nawet za 10 zł miesięcznie.



share

Repetywności życia żar, taką inwokację złożyłem u podnóża siedziby króla szczelin, na którą się przez przypadek natknąłem. Miałem wprawdzie w zanadrzu przygotowany zaczątek pewnej większej całości, ale zadowolony z improwizacji osiadłem na laurach, ktoś mi je wcześniej pod nosek podstawił. Hołd oddany musi być wyższy od przyjętego, pocieszyłem się pukając w czoło, nie sposób przebrać tu miarki. I tyle prawie przede mną, ile chciałbym mieć za sobą. Ha! Rozpościerać się czas zacząć, przeszło mi przez myśl i ostygło. Obejrzałem się i raz jeszcze na widok u podnóża zamarłem odświeżony, starannie złuszczając pomarszczone przeszłym.

Strony