praca



share

Wrócił jeden z dyżurnych samograjów, czyli handel w niedzielę. Firmowy przedstawiciel gatunku, obozy już się potworzyły, wyświechtane argumenty fruwają w powietrzu i wiadomo, że znów nie będzie z kim pogadać. Ostatnio napisałem tekst o sekcie antyszczepionkowców, z którego nie wyjąłbym jednego przecinka, przy całej mojej antypatii i nieufności do koncernów farmaceutycznych, i się dowiedziałem, że „nie jestem w temacie”. Jak czytam albo słyszę, że „nie jestem w temacie”, to od razu widzę charakterystycznego jegomościa z przysadzistym zadkiem, który w szkole miał trzy ze wszystkiego prócz WF, ale teraz to by satelitę zbudował. Najbardziej mnie bawią te klasyczne skróty myślowe.



share

PiS dosłownie przed chwilą przegłosował w sejmie obniżenie wieku emerytalnego, do poziomu sprzed „reformy” PO/PSL i odhaczył spełnienie kolejnej obietnicy wyborczej. Konsekwentnie puszczam mimo uszu komplementy kierowane w moją stronę, że jestem klakierem władzy i piszę sobie o faktach. Nic na to nie poradzę, że fakty dla PiS z reguły są korzystne, a w sejmie ponownie widzieliśmy mały majstersztyk polityczny. Czy taki mały to też dyskusyjne, biorąc pod uwagę, że PiS nie zrobiło nic wielkiego od strony legislacyjnej, natomiast zbiło kapitał polityczny na prostej operacji. Polacy usłyszeli, co chcieli usłyszeć i reszta poszła na plan dalszy, w tym analizowanie ustawy, która w treści i do życia emeryta nie wnosi niczego nowego.



share

Warto sobie przypomnieć na wstępie słynną historię madrycką, a tę akurat, z różnych powodów, pamiętam doskonale. Przez wiele tygodni Polska żyła „kilometrówką”, była to jedna z tych dętych spraw w stylu „szczytu maltańskiego”, czy wędzonego dorsza. Przyznaję, że wówczas nie miałem dla posłów Kamińskiego i Hofmana litości i dziś zrobiłbym tak samo. Była kampania wyborcza i walka o wszystko, w takich warunkach nie ma mowy o sentymentach, w dodatku Hofman od lat zbierał sobie na konto rozmaite wpadki i zwalał kampanie partii w kluczowych momentach. Kaczyński skorzystał z okazji i pozbył się młodych wilczków, pod pretekstem rozliczenia podróży do Madrytu. Gdy się przyjrzeć tej sprawie po czasie to z całą pewnością można powiedzieć jedno. Skoro Kamiński i Hofman zapłacili tak olbrzymią cenę za kompletną bzdurę, którą umorzyła prokuratura, to w sejmie powinna pozostać Dziewica Orleańska i Jarosław Kaczyński, który ma w tych sprawach bardzo surowe zasady.

Strony