prawo



share

Od samego rana w szeregach najgorszego sortu wielkie poruszenie. Ogłoszono kolejny zamach na niezależność sądów i konstytucyjność wszelaką, a wszystko za sprawą popisowego i autorskiego manewru. Kto jest autorem tak do końca nie wiem, bo też nie chcę popadać w rutynę i wszystkiego przypisywać Kaczyńskiemu. W każdym razie autorstwo można szukać w koalicji rządzącej, chociaż nie wszyscy się pod tym najnowszym numerem podpisują. Pierwszy raz konstytucyjność wyborów sędziów postanowił sprawdzić Zbigniew Ziobro, taki wniosek w Trybunale Konstytucyjnym już leży i dotyczy sędziów wybranych przez PO. Wybieg ten był zastosowany w oczywistym celu, chodziło o to, aby TK stwierdził, że nie może orzekać w sprawach dotyczących uchwał sejmowych.



share

W sejmie odbyła się właśnie debata i głosowanie nad odwołaniem marszałka sejmu. Zgodnie z przewidywaniami i debata i głosownie niczym nie zaskoczyły. Wprawdzie masochiści mogą się przyłączyć do 1234 dyskusji o tym, co Kaczyński chciał powiedzieć, ale jak wiadomo nieważne, co Kaczyński mówi dyskusja o kolejnym numerze i tak się odbędzie. Na masochizm jestem już za stary, niemniej wykorzystam najnowsze „stało ZOMO” i również wyrażę swoje oburzenie. Zestawianie sejmowego wystąpienia Schetyny i Kaczyńskiego to nawet nie porównanie jabłek do pomarańczy. Szef PO dukał banały z kartki przez jakieś 20 minut, potem wyszedł Kaczyński i w pierwszych zdaniach wytargał małego Grzesia za uszy. Po tej wymianie zdań doszło do zwyczajowej prowokacji.



share

Który to już raz jakieś beztalencia bez nazwisk organizują prowokację z udziałem chrześcijańskich symboli religijnych unurzanych w ideologicznych ekskrementach? Nikt chyba tego nie jest w stanie policzyć, podobnie jak podawania złotych recept na takie zjawiska. Nie reagujmy na to, bo im tylko o to chodzi, tak brzmi jedna z najczęściej powtarzanych i niestety mało rozsądnych propozycji. Identyczne głosy słyszę po „sztuce” w Teatrze Powszechnym i stanowczo się tej szkodliwej naiwności sprzeciwiam. Czym innym jest mimowolne, czy świadome nagłaśnianie szmiry, a czym innym egzekucja prawna, moralna i intelektualna. Nie ma w tym żadnego przypadku, że „artystycznie” jest profanowana nie religia jako taka, ale konkretna religia chrześcijańska. Bezkarnie można na warszawskiej scenie teatralnej za pieniądze publiczne udawać seks oralny z papieżem i ocierać się gołą dupą o krzyż.

Strony