prawo



share

W sejmie odbyła się właśnie debata i głosowanie nad odwołaniem marszałka sejmu. Zgodnie z przewidywaniami i debata i głosownie niczym nie zaskoczyły. Wprawdzie masochiści mogą się przyłączyć do 1234 dyskusji o tym, co Kaczyński chciał powiedzieć, ale jak wiadomo nieważne, co Kaczyński mówi dyskusja o kolejnym numerze i tak się odbędzie. Na masochizm jestem już za stary, niemniej wykorzystam najnowsze „stało ZOMO” i również wyrażę swoje oburzenie. Zestawianie sejmowego wystąpienia Schetyny i Kaczyńskiego to nawet nie porównanie jabłek do pomarańczy. Szef PO dukał banały z kartki przez jakieś 20 minut, potem wyszedł Kaczyński i w pierwszych zdaniach wytargał małego Grzesia za uszy. Po tej wymianie zdań doszło do zwyczajowej prowokacji.



share

Który to już raz jakieś beztalencia bez nazwisk organizują prowokację z udziałem chrześcijańskich symboli religijnych unurzanych w ideologicznych ekskrementach? Nikt chyba tego nie jest w stanie policzyć, podobnie jak podawania złotych recept na takie zjawiska. Nie reagujmy na to, bo im tylko o to chodzi, tak brzmi jedna z najczęściej powtarzanych i niestety mało rozsądnych propozycji. Identyczne głosy słyszę po „sztuce” w Teatrze Powszechnym i stanowczo się tej szkodliwej naiwności sprzeciwiam. Czym innym jest mimowolne, czy świadome nagłaśnianie szmiry, a czym innym egzekucja prawna, moralna i intelektualna. Nie ma w tym żadnego przypadku, że „artystycznie” jest profanowana nie religia jako taka, ale konkretna religia chrześcijańska. Bezkarnie można na warszawskiej scenie teatralnej za pieniądze publiczne udawać seks oralny z papieżem i ocierać się gołą dupą o krzyż.



share

Uprasza się, aby czytać tekst w całości i uważnie albo wcale, nie jest to felieton dla wszystkich. Istnieją takie granice, których nigdy nie przekroczę, jedną z nich jest uczciwość intelektualna. Jarosław Kaczyński jest albo ślepo wielbiony albo ślepo nienawidzony, czasami zdarzają się próby obiektywnej oceny, ale zawsze kończą się tępymi obustronnymi replikami. Sam uważam Kaczyńskiego za polityka, który jest klasą dla siebie, pisałem o tym nieraz, jest Kaczyński długo, długo nic i następni politycy z drugiej ligi. Nie znaczy to jednak, że Kaczyński to Bóg i nie popełnia błędów, ma ich na koncie sporo, zaczynając od błędów kadrowych, kończąc na nieprzemyślanych wypowiedziach, za które często płacił najwyższą cenę.

Strony