prawo



share

Flaki mi się wywracają, gdy słucham „liberałów” i sekciarskich mantr z tą ulubioną, że rynek sam się wyreguluje. Na proste pytanie gdzie jest taka planeta, bo na pewno nie w gospodarczych potęgach takich jak USA, Niemcy, Chiny, „liberałowie” odpowiadają jak Grzegorz Schetyna. Od 14 lat prowadzę rodzinną mikro firmę i wiem doskonale, co to znaczy być polskim przedsiębiorcą w Polsce. Zaraz po 1989 roku i mniej więcej do 1997 roku mogliśmy zauważyć prawdziwą hossę w sektorze „prywatnej inicjatywy”. Polacy bez większego kapitału masowo otwierali sklepy, firmy rzemieślnicze, hurtownie. Oczywiście wielki biznes był zarezerwowany dla układów esbeckich i każdy, kto się dorobił czegoś więcej niż średniej firmy, dostawał po łbie. Tak skończył Optimus i Kluska, a jego historia jest doskonale znana, niemniej średnie i małe firmy radziły sobie naprawdę nieźle.



share

Na stronie znanego portalu, pojawiła się milionowa informacja o tym, że mamy w Polsce reżim białoruski i do tego państwo wyznaniowe. Tradycji musi stać się zadość, w związku z czym tradycyjnie nie podaję adresu do „publikacji”, ale podam nazwisko autora, taka innowacja. Autor nazwa się reżyser Saramonowicz. Proszę mnie nie pytać kto zacz i co reżyserował, człowieka kojarzę wyłącznie z tego: „Znany reżyser protestuje!”, „Znany reżyser ostro!”, „Znany reżyser ma dość!”. Obojętnie kim jest ów znany Saramonowicz, nie ulega wątpliwości, że robi za dyżurny autorytet oświeconej części „ten kraju” i jak to z autorytetami bywa wypowiadają się na każdy temat, o którym nie mają bladego pojęcia.



share

W kręgach związanych z Kongresem Liberalno Demokratycznym chodzi taka anegdota. Gdy powstawał rząd Krzysztofa Bieleckiego i zaczęto przydzielać stanowiska, na końcu trzeba było coś zrobić z Donaldem Tuskiem. Bielecki zaprosił go do siebie i zaproponował stanowisko szefa URM-u (Urząd Rady Ministrów). Tusk miał się zmieszać i prawie obrazić, potem spytał, co to w ogóle jest. Bielecki odpowiedział – Jeszcze nie czas na ciebie, musisz się Donald sporo nauczyć. Mało kto dziś pamięta, że zanim Ryszard Petru zaczął się kompromitować trzy razy dziennie, Donald Tusk był uosobieniem lenistwa i ignorancji, o czym wiedzieli wszyscy, a przede wszystkim jego własne środowisko.

Strony