procedury



share

Przyznać się uczciwie, kto nie lubi, gdy jego słowa stają się prorocze? Nie znam takiego i niech mi będzie wolno z tej okazji radośnie krzyknąć: „A nie mówiłem!”. W felietonie Nie od razu wszystkich da się wsadzić, prosiłem o odrobinę cierpliwości i zrozumienia dla procedur prawnych, które niestety wymagają czasu. Jednocześnie zwracałem uwagę, że rozliczone powinny być końcowe efekty, a nie szczątkowe działania, zazwyczaj irytujące przeciętnego zjadacza chleba. No i mamy po kliku dniach pełne potwierdzenie proroczych słów. Władysław Frasyniuk został zatrzymany przez policję i doprowadzony siłą do prokuratury, jak zwykły obywatel, żeby nie powiedzieć zwykły żul.



share

Głowy nie dam, czy to było w liceum, czy w podstawówce, w każdym razie pamiętam doskonale Panią sprzątaczkę. Mieliśmy swoje szkolne potrzeby i pomysły, które wymagały pobrania kluczy do poszczególnych pomieszczeń, jak sala gimnastyczna, czy magazynek ze sprzętem sportowym gdzie leżały piłki. Pani sprzątaczka była przyjezdna i mniej więcej co drugi raz wypowiadała sakramentalne słowa: „ale ja do pociągu zaraz muszę”. I co jej zrobisz, zwłaszcza, że prócz dramatycznych słów zawsze miała w oczach jakąś tęsknotę i błaganie, by się pochylić na jej podłym życiem, które ma przez całe życie. Litowaliśmy się i wkurzali na jednym oddechu, a na końcu była już tylko bezsilność zamieniona na kupę śmiechu. Po 25 latach czuję się dokładnie tak samo, ale nie w zderzeniu ze szkolnymi zmaganiami z Panią sprzątaczką, tylko w relacjach z wymiarem sprawiedliwości. Gdzieś kiedyś przeczytałem, że w Niemczech jest o połowę mniej sędziów i trzy razy szybciej rozpatruje się sprawy.



share

Jeden z ministrów sportu, o wiecznie podkrążonych oczach i zmęczonej wczorajszym wieczorem twarzy, zwykł mawiać – dziadowski kraj. Z ogólną oceną nie sposób polemizować, chociaż jak wiadomo, pan minister odniósł swoje żale do konkretnej sytuacji, mianowicie takiej, że już sobie na cmentarzu o kupieniu ustawy pogadać nie można. Bez względu na motywacje i podkowy oczne ministra, kraj jest dziadowski i widać dziadostwo na każdym kroku. Dziadzieje wszystko, ostatnio zdziadział nawet PR. Narkotyczny występ zamulacza Palikota rozkręcił atmosferę niczym słynny bączek polskiej prezydencji, ćwierć obrotu i bęc, ale i ta skucha pokazała pełen przekrój dziadowskiego państwa.

Strony