proces



share

Dziś o godzinie 10.00 w Sądzie Rejonowym w Złotoryi zapadł wyrok z prywatnego aktu oskarżenia Piotra Wielguckiego (Matki Kurki) przeciw Jerzemu O. Sprawa toczy się blisko dwa lata i dwukrotnie Sąd Okręgowy zmieniał postanowienie oraz wyrok Sądu Rejonowego. W pierwszym postanowieniu sędzia Agnieszka Krótka z SR Złotoryja umorzyła postępowanie z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu, a w uzasadnieniu napisała, że proces ze znanym Jerzym O. mógłby tylko Piotrowi Wielguckiemu zaszkodzić. Sąd Okręgowy uchylił kuriozalne postanowienie i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Postępowanie z mocy prawa przejął nowy sędzia – Jacek Kielar.



share

Jeśli ktoś nie wie jak działa maszyna prosta, w wydaniu propagandowym, to może sobie zaobserwować Jerzego O. – nie ma prostszej maszyny. Wczoraj na Twitterze opublikowałem przelew na 19 130 złotych, z komentarzem „Masz i „pierdol się””. Po Internecie natychmiast rozlały się produkty maszyny prostej, która wypluła z siebie jakże charakterystyczny filantropijny gest. Dobrotliwy i fantastyczny Jerzy O. pisze „List otwarty do p. Izabeli Firlej-Wielguckiej”, w którym stosuje zamęczoną na śmierć sztuczkę. Oświadcza, że odda pieniądze, jeśli Żona Matki Kurki zgłosi się po nie osobiście do Fundacji WOŚP, a czyni ten zapobiegliwy „gest”, ponieważ mąż jest nierobem i chce mieć gwarancję, że pieniądze trafią do Żony i córki. „Oferta” nosi wszystkie znamiona zajęcia, jakie uprawia osobnik opiekujący się damami do towarzystwa, ale media pieją z zachwytu o wielkim sercu Jerzego O. Usłużne przekaźniki opakowały produkt w unikalną wrażliwość Jerzego O.



share

Jerzy O. na najbliższym „Przystanku Woodstock” w towarzystwie rzecznika Adama Bodnara będzie rozmawiał o „hejcie” w Internecie. Określenia, które przywołałem w tytule padły pod moim adresem w czasie Blog Forum Gdańsk w 2013 roku. W tracie tego forum Jerzy O. mówił o „chamówie” i jakżeby inaczej o „hejcie” w Internecie. Nie koniec kafkowskich klimatów. W tytule nie zmieścił mi się drugi punkt pozwu wzajemnego, w którym Jerzy O. nazywał mnie „wariatem ze Złotoryi”, a moje działania porównał do „zapachu komór Auschwitz”, Katynia, zbrodni ubeckich i stalinowskich. Sąd I i II instancji uznał, że wszystkie te wypowiedzi nie naruszają czci, godności i dobrego imienia Piotra Wielguckiego, ponieważ są dopuszczalną w debacie publicznej formą krytyki. Jednocześnie w tym samym okręgu sądowniczym Piotr Wielgucki został skazany prawomocnym wyrokiem za „króla żebraków”. Nadal nie koniec kafkowskiej powieści pisanej przez polskie „sądy”.

Strony