prokuratura



share

Zaledwie wczoraj napisałem tekst, w którym postawiłem tezę, że Tusk bez wsparcia medialnego byłby pośmiewiskiem nie mniejszym niż Komorowski w czasie kampanii prezydenckiej. Dziś na własne oczy można było zobaczyć dosadne argumenty potwierdzające tezę. Tuskowi wszystko szło nieźle, gdy nie musiał występować pod presją. Media trzymały Kaczyńskiego za ręce i nogi, a Donald go okładał, wiedząc, że w tym pojedynku nic mu nie grozi i wszystko dawno jest wydrukowane. Przedstawiony obraz nie jest końcem przewagi w ustawionym pojedynku, ale dopiero połową. Po drugiej stronie i Kaczyński i całe PiS siłą rzeczy protestowało przeciw tak chamsko reżyserowanej nawalance. Trudno się powstrzymać od emocji i nawet przekleństw, gdy się uczestniczy w czymś skrajnie nieuczciwym i nie ma się żadnego wpływu na końcowy wynik, bez względu na zaangażowanie i włożoną pracę. Propagandowo zaaranżowana fikcja przez ponad 8 lat pozwoliła pokazać wyluzowanego Tuska i miotające się PiS.



share

Prokuratura Rejonowa odmówiła mi wszczęcia dochodzenia przeciwko rażącemu znieważeniu dóbr osobistych moich i mojej rodziny przez redakcję lokalnego tygodnika „Głos Skierniewic” w publikacji pt: „ Opiekunka środowiska zaatakowana przez podopiecznego” który ukazał się dnia 3 września 2015.r.

Pisałem o tym w notce pt: „Jak skierniewicki MOPR szyje mi brudne buty. Przygotowanie pod pacyfikację?” http://godnoscojca.salon24.pl/666861,jak-skierniewicki-mopr-szyje-mi-brudne-buty-przygotowanie-pod-pacyfikacje

W notce tej zamieściłem również fotokopie inkryminowanego tekstu, gdyż został on opublikowany wyłącznie w wersji papierowej czasopisma.

W notce pt: „Opiekunka środowiska zaatakowana przez podopiecznego ”



share

Dziś odbyła się kolejna konferencja prokuratury. Głos zabrał Włodzimierz Krzywicki, Rzecznik Prokuratury Krajowej w Krakowie, o którym jeszcze parę ciekawych słów napiszę. Czego się dowiedzieliśmy z najnowszych ustaleń prokuratorskich? Po pierwsze podejrzany kierowca Seicento zrujnował wszystkie występy medialne ministra Błaszczaka. Sprawa miała być zamknięta, kierowca przyznał się do winy i podpisał protokół, nie ma co drążyć. Nagle zaskoczenie! Oczywiście dla tych, którzy nie liznęli prawa. Pierwszą podpowiedzią adwokata było wycofanie wyjaśnień, do czego prawo ma każdy podejrzany i każdy oskarżony na dowalonym etapie postępowania. Podejrzany zmienia wyjaśnienia i nie przyznaje się do winy.

Strony