prokuratura



share

Życie płata różne figle, miałem dziś pisać felieton z tezą, która się właśnie potwierdziła dowodem, ale to za chwilę, na początek pytanie? Kto zauważył taką prawidłowość, że najbardziej aktywni „obrońcy demokracji” albo usłyszeli wyroki albo zainteresowała się nimi prokuratura? Tak się stało z Konradem M., który dostał wyrok za stręczenie i handlowanie kobietami. Odrobinę lepszy los spotkał Mateusza K. obecnie oskarżonego o defraudację mienia KOD. W podobnej sytuacji jest nieco zapomniany Józef Pinior, podejrzewany o korupcję. Bliski znajmy Piniora, Władek Frasyniuk, w opinii policji dopuścił się wykroczenia i przestępstwa związanego z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta. W końcu do „obrońców demokracji ma dołączyć” Lech „Bolesław” Wałęsa i tym sposobem dochodzimy do sedna sprawy oraz informacji dnia.



share

Dzisiejsze doniesienie PAP dotyczące wezwania Ewy Kopacz do prokuratury, przez większość odbiorców zostało odczytane skrótowo i przez to nie do końca właściwie. Prokuratura prowadzi kilka postępowań w związku z niedopełnieniem obowiązków w sprawie katastrofy smoleńskiej. W ostatnich dniach byliśmy świadkami wstrząsających ustaleń dotyczących profanacji ciał dwóch polskich generałów i w tym samym czasie Ewa Kopacz otrzymała wezwanie do prokuratury. Nie znaczy to jednak, że prokurator nagle dostrzegł taką potrzebę, i że ma to bezpośredni związek z tymi dwoma ekshumacjami. Przesłuchania odbywają się cyklicznie i tak się złożyło, że same ofiary wskazały na Ewę Kopacz, ale to jest tylko i aż dodatkowa metafizyczna okoliczność.



share

Zaledwie wczoraj napisałem tekst, w którym postawiłem tezę, że Tusk bez wsparcia medialnego byłby pośmiewiskiem nie mniejszym niż Komorowski w czasie kampanii prezydenckiej. Dziś na własne oczy można było zobaczyć dosadne argumenty potwierdzające tezę. Tuskowi wszystko szło nieźle, gdy nie musiał występować pod presją. Media trzymały Kaczyńskiego za ręce i nogi, a Donald go okładał, wiedząc, że w tym pojedynku nic mu nie grozi i wszystko dawno jest wydrukowane. Przedstawiony obraz nie jest końcem przewagi w ustawionym pojedynku, ale dopiero połową. Po drugiej stronie i Kaczyński i całe PiS siłą rzeczy protestowało przeciw tak chamsko reżyserowanej nawalance. Trudno się powstrzymać od emocji i nawet przekleństw, gdy się uczestniczy w czymś skrajnie nieuczciwym i nie ma się żadnego wpływu na końcowy wynik, bez względu na zaangażowanie i włożoną pracę. Propagandowo zaaranżowana fikcja przez ponad 8 lat pozwoliła pokazać wyluzowanego Tuska i miotające się PiS.

Strony