prokuratura



share

Na wstępie pocałunek śmierci. Marek Pyza i Marcin Wikło, to jedni z nielicznych dziennikarzy, których z czystym sumieniem można nazwać śledczymi. Nie przypominam sobie jednej przestrzelonej afery przez nich ujawnionej. Dodatkowo Pyza był i jest precyzyjnym i wyważonym specjalistą od Smoleńska. Potrafił pisać teksty bardzo odważne i potrafił wykazać błędy i przerysowania Macierewicza. Komplementy, zwłaszcza wobec facetów, przychodzą mi z trudem, ale tym razem chodzi o coś więcej. Pewne jest, przynajmniej dla mnie, że Pyza i Wikło nie wzięliby się za taką bombę, jak gazowa afera z udziałem Pawlaka, gdyby nie mieli mocnych argumentów.



share

Sprawa Michała Królikowskiego, profesora prawa, adwokata, wiceministra sprawiedliwości i doradcy Prezydenta Andrzeja Dudy jest prosta jak drut. Tradycyjne dywagacje medialne, zarówno „ekspertów”, jak i „obiektywnych” redaktorów, to stek bzdur oderwanych od politycznej rzeczywistości. W wymiarze politycznym mało kogo obchodzi, że adwokat może bronić kogo mu się podoba, bo broniąc przestępców nie staje się przestępcą, tylko po prostu taki ma zawód. Ci, co się wgryźli nieco dalej w Internet, doczytali, że adwokat nie może odmówić udzielenia pomocy prawnej i jest to pierwsza cześć prawdziwego zdania, czyli półprawda. Nie może bez uzasadnienia, natomiast z uzasadnieniem nie tylko może, ale w wielu przypadkach powinien.

Prawo jak najbardziej pozwala adwokatowi odmówić udzielenia pomocy i mamy tutaj zarówno zapisy ustawowe, jak i Kodeks Etyki Adwokackiej, gdzie wymienione są konkretne przypadki:



share

Zacznę od tego, że prawie w ogóle nie znałem ani samego posła Kukiz’15 Rafała Wójcikowskiego, ani jego publicznej działalności, ani okoliczności śmierci. Siedzę w polityce dzień w dzień, ale jakoś nie potrafię odnaleźć w pamięci aktywności śp. Wójcikowskiego, nie twierdzę, że takowej nie było, po prostu sam jej nie odnotowałem. Nie mam najmniejszych intencji deprecjonowania, czy nie daj Boże szargania pamięci posła. Zwracam jedynie uwagę, że człowiek z ponadprzeciętną wiedzą o tym, co się w polskiej polityce dzieje, nie dostrzegł żadnych wyjątkowych treści, czy działań posła, które by „otwierały ludziom oczy”.

Strony