protest



share

Przeczytałem obszerne fragmenty ekspertyz prawnych zamówionych przez Kancelarię Sejmu i żadnej z nich nie chcę traktować poważnie, bo mam wrażenie, że powstały w zupełnie innym celu niż się wszystkim wydaje. Jak dla mnie są to zwykłe straszaki, taki dodatkowy grant wrzucony w stronę opozycji i nie wierzę, że autorzy tych dokumentów choćby przez chwilę traktowali swoje akademickie prace, jako realne scenariusze. Takie pomysły jak odcięcie telewizji od sejmu, utajnienie obrad, czy obecność BOR na sali sejmowej to czysta abstrakcja i przede wszystkim marzenie opozycji, szkoda się tym w ogóle zajmować. Postaram się poukładać sprawy racjonalnie i realnie.

Odpowiedzialność regulaminowa



share

Jako obserwator polityki nie jestem w stanie uwierzyć w jakie bagno wpakowała się Platforma Obywatelska robiąc cyrk w Sejmie. Są tylko dwa wytłumaczenia - głupota i chaos w samej partii albo (teoria spiskowa) rozkaz od mocodawców.

Zacznijmy jednak od rzutu okiem ze strony szarego wyborcy, który to pamięta jeszcze piękne czasy spokoju, ciepłej wody w kranie, orlików i schetynówek. Któremu to pozostały wspomnienia po Koko Euro Spoko czyli Euro 2012 oraz wychwalające nas pod niebiosa  artykuły o Polsce w niemieckiej prasie. Tenże wyborca zagłosował jednak na PiS ale tylko z powodu afery taśmowej oraz fatalnej premier Kopacz, co to koleją jeździła i pytała się czy kotlecik ładnie pachnie. Za jakiś czas złe wspomnienia z czasów rządów PO wyparują jemu z głowy (przyjdą nowe, związane z PiSem), natomiast miłe wspomnienia z epoki Tuska zostaną. I będzie do odzyskania.



share

Polityka bezlitośnie demaskuje gówniarzy i palcem wskazuje błaznów, którzy w polityce znaleźli się przypadkiem albo zostali wynajęci do prostych zadań. Dopóki PO miało władzę i pełną osłonę medialną nie musiała się niczym przejmować. Dowolny bzdet był przerabiany na debatę publiczną i publika żyła takimi tematami jak: kastrowanie pedofilów, wojna z dopalaczami, wojna z kibolami, czy też inne liczenie kilometrów autostrad. W takich warunkach nie potrzeba żadnej tęgiej głowy, wystarczający był ten poziom, który PO sobą reprezentowała. PiS wbrew patologicznym realiom musiał wykonać gigantyczną pracę, bo wygrana w wyborach wiązała się z pokonaniem nie tylko politycznych przeciwników, ale ściany medialnej propagandy. Od początku do końca była to walka nieuczciwa, ale paradoksalnie to właśnie brak uczciwości i ustawiony pojedynek sprawił, że PiS nauczył się politycznej strategii.

Strony