prywatnosc



share

Wszelkiej maści „wolnościowcy” powtarzają swoje mantry o tym, że każda ingerencja państwa w życie obywatela jest zbrodnią. Czysty bzdet i naiwność na poziomie pensjonarki, bo tak się jakoś dziwnie składa, że najmocniejsze politycznie i gospodarczo kraje, swoją potęgę opierają na sile państwa. Szkoda mi czasu na rytualne bicie piany i tracenie amunicji na wojnie„wolnego rynku” z „socjalizmem”, pierwsze to utopia, drugie nie ma nic wspólnego z rozsądnym funkcjonowaniem państwa, nie wyłączając polityki socjalnej.



share

Dwie pozornie różne sprawy połączą dzisiejszy felieton poświęcony wolności. Mariusz Błaszczak i Mariusz Kamiński przedstawili w sejmie główne założenia ustawy antyterrorystycznej. Jeśli mam być szczery niespecjalnie mnie ten temat interesuje, ponieważ uważam, że policja i służby powinny mieć szczególnego rodzaju uprawnienia, aby tępić bandytów. Bez takich narzędzi możemy się obudzić w Belgii, Holandii lub innej Francji, gdzie policja boi się odwiedzić arabską dzielnicę, a politycy przepraszają wyznawców islamu za krzywdzące opinie wyrażane na internetowych forach. Z oczywistymi sprawami się nie dyskutuje i dlatego zwyczajowe histerie, które przestrzegają, że policja będzie o drugiej w nocy wjeżdżać do chałupy Kowalskiego po prostu mnie śmieszą. Podobnie zabawne są kwestie związane z inwigilacją. Za najlepszy dowcip uznaję niepokój wyrażony przez właściciela smartfonu przesłany do Internetu, że z chwilą wejścia w życie nowego przepisu skończy się prywatność w sieci.



share

W bólach wykuwają się nowe kadry i pewnie z zazdrością spoglądają na protoplastów pieszczochów władzy i salonów. Choćbyś nie chciał wiesz wszystko o nowych i starych kadrach, od których zacznę. Gdzieś tak do 1989 roku nie miałem bladego pojęcia kto jest żoną Daniela Olbrychskiego i czy w ogóle ma żonę. Za chińskiego boga nie odgadłbym na co chorował Roman Wilhelmi i z kim dziecko miała kochanka Holoubka. Dziś wiem wszystko i wcale nie od tych chłopców do bicia – tabloidów, ale z tak zwanych „poważnych mediów”. Przebieg chorób Jerzego Stuhra jest mi lepiej znany, niż moja własna karta chorobowa. Wiem jak się ubiera córka Macieja Stuhra, chociaż pojęcia nie mam co ma w szafie moja własna córka. Wreszcie dowiedziałem się z kim śpi żona gwiazdora, który zasłynął znajomością historii i spędzaniem urlopów na polskiej wsi, gdzie corocznie toczył walki o życie własne i swoich bliskich – bronił się przed ukrzyżowaniem.

Strony