przystanek Woodstock



share

Poniżej publikuję treść pisma, jakie otrzymałem od Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, a wcześniej opiszę ile mnie to zdrowia i czasu kosztowało. Sprawa dotyczy organizacji imprezy masowej „Przystanek Woodstock”, w latach 2011-2015, i toczy się ponad 13 miesięcy. Pierwsze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożyłem w lipcu 2015 roku. Zdając sobie sprawę z tego, że właściwa miejscowo do rozpoznania jest Prokuratura Rejonowa w Słubicach i co za tym idzie Komisariat Policji w Kostrzynie, wysłałem pismo do kliku nadrzędnych organów. W treści zaznaczyłem, że PR Słubice i Komisariat Kostrzyn nie mogą brać udziału w czynnościach, ponieważ są bezpośrednio zaangażowane w organizację „Przystanek Woodstock”. Kto zgodnie do kogo trafiło zawiadomienie? Zgadza się, ale nagród nie będzie, bo to nawet nie była zagadka, ale tradycyjna w RP III kpina z prawa.



share

Maciej Wąsik zadał na Twitterze krótkie pytanie. Na jaką imprezę rodzice pozwoliliby jechać swojemu dziecku, ŚDM czy „Przystanek Woodstock”? Odpowiem jak moja Mama pod koniec lat 80-tych, gdy walczyłem o bilet do Jarocina. Możesz jechać, bo ty nie pijesz i nie bierzesz narkotyków. Rzeczywiście tak było, gdy skończyłem 18 lat nie wypiłem nawet lampki szampana z tej okazji i tym bardziej nie ćpałem, potem to się wiele zmieniło, zwłaszcza w obszarze picia. Pozwoliłbym swojemu dziecku pojechać na „Przystanek Woodstock”, bo jestem pewien, że moje dziecko nie jest zainteresowane atrakcjami, jakich ten spęd dostarcza większości uczestników. Jeśli chodzi o ŚDM to w ogóle nie ma żadnego dylematu – chcesz to jedź. Umieściłem te trzy imprezy pod wspólnym mianownikiem, żeby pokazać dwie prawdy i jeden fałsz. „Za moich czasów” Jarocin był synonimem zła wszelakiego. Wszystkie mamy dostawały gęsiej skórki, gdy tylko padało złowieszcze słowo „Jarocin”.



share

Zacznę nieskromnie i założę się o milion w złocie, że 99% komentujących sam festyn i zdarzenia na festynie „Przystanek Woodstock” nie mają bladego pojęcia w jakiej prawnej formule ta impreza się odbywa. Nie mówię o decyzji wojewody i Policji dotyczącej uznania „Przystanku Woodstock” za imprezę podwyższonego ryzyka, zresztą ze wszech miar słusznej, mówię o stanie prawnym po stronie finansowej i organizacyjnej. Otóż całe przedsięwzięcie ściśle wiąże się z realizacją celów statutowych Fundacji WOŚP i wbrew nieustannym kłamstwom Jerzego O. jest finansowane z tak zwanych Finałów. Właściwie nie ma potrzeby się katować nudną dokumentacją, bo przecież sam „dyrygent orkiestry”, co roku powtarza, że „Przystanek Woodstock” jest podziękowaniem dla dzieci i młodzieży, za zbiórkę na rzecz WOŚP.

Strony