PSL



share

Znów mamy do czynienia z sytuacją paranoidalną albo jak kto woli klasyczną dla „elit” III RP. W normalnej sytuacji politycznej i społecznej dzieje się tak, że to władza robi wszystko, aby ustawić wybory pod siebie. Jednym z narządzi sprzyjających władzy jest oczywiście brak transparentności wyborów. Im mniej możliwości zweryfikowania prawidłowości przebiegu wyborów i później liczenia głosów, tym lepiej dla władzy. Tymczasem od początku, gdy PiS wprowadzał zmiany zmierzające w kierunku pełnej transparentności, opozycja wraz z szacownym gronem „ekspertów” podnosiła larum. Dochodziło do takich absurdów, że przezroczyste urny i obecność kamer w lokalach wyborczych, zdaniem opozycyjnych przeciwników tych zmian, miały służyć fałszowaniu wyborów.



share

W dramacie Gabrieli Zapolskiej „Moralność Pani Dulskiej”, znajdziemy wiele scen, które przeszły do kanonu kołtuństwa, ale też stały się częścią potocznego języka, co zawsze jest nobilitacją dla autora. Jedna takich scen to „wykładnia moralna” Dulskiej odnosząca się do samobójczyni i prostytutki. W oczach Dulskiej ta pierwsza jest skandalistką, bo jej nieudana próba samobójcza sprowadziła na kamienicę wstyd i ludzie zaczęli głośno o całej kamienicy gadać, co się bardzo Dulskiej nie spodobało. Prostytutka urzędująca na sąsiednim piętrze nie wzbudzała u Dulskiej żadnego zgorszenia, a to z tej przyczyny, że wszystko odbywało się po cichu i dyskretnie.



share

Wszyscy dookoła chyba są zmęczeni, w każdym razie mnie się już w głowie kręci i ręce opadają od zgranych tez i argumentów. Fruwa w powietrzu praktycznie ten sam przekaz po obu stronach świętej wojny i nic nowego dodać się nie da. Pozostaje co jakiś czas przypominać, że jeśli nawet coś jest nudne, bo oczywiste, to tym bardziej jest skuteczne. Kop wymierzony w krocze to nic finezyjnego, ale nie znam faceta, który po precyzyjnym ciosie nie jąknąłby i nie zgiął się w pół. Dlatego przypominam dwie podstawowe rzeczy, nie ma nic gorszego niż przymykanie oczu na błędy i wypaczenia partii rządzącej i każdej władzy ta zasada dotyczy. Kto da się zakneblować „ruskim agentem” ten niech się za malowanie pisanek weźmie i nie pcha paluchów do polityki.

Strony