PSL



share

Na wstępie pocałunek śmierci. Marek Pyza i Marcin Wikło, to jedni z nielicznych dziennikarzy, których z czystym sumieniem można nazwać śledczymi. Nie przypominam sobie jednej przestrzelonej afery przez nich ujawnionej. Dodatkowo Pyza był i jest precyzyjnym i wyważonym specjalistą od Smoleńska. Potrafił pisać teksty bardzo odważne i potrafił wykazać błędy i przerysowania Macierewicza. Komplementy, zwłaszcza wobec facetów, przychodzą mi z trudem, ale tym razem chodzi o coś więcej. Pewne jest, przynajmniej dla mnie, że Pyza i Wikło nie wzięliby się za taką bombę, jak gazowa afera z udziałem Pawlaka, gdyby nie mieli mocnych argumentów.



share

W trakcie kampanii ostatni w Polsce polityk, Jarosław Kaczyński, wspomniał o tworzeniu dwóch, trzech nowych województw. Ta informacja oczywiście przepadła w zgiełku i wrzawie wywołanej pierwotniakami i wystąpieniem Macierewicza w Chicago. Tym się jednak różni polityk Kaczyński od politycznych gówniarzy, że On wykonuje kilka ruchów naprzód. Niech będzie, że znów spiskuję i szukam na siłę drugiego dna, niemniej powołanie nowych województw w mojej ocenie stanowi tylko pretekst do znacznie poważniejszej akcji. Człowiek, który posiada dwa neurony i są one pod czaszką, choćby w sporadycznym kontakcie, nie ma cienia wątpliwości, że wybory samorządowe z 2014 roku były jednym wielkim przewałem. Wypadałoby ten fatalny stan rzeczy naprawić. Teoretycznie można po prostu skrócić kadencję, co zresztą PiS proponowało od dawna, a Miller popiera do dziś, tylko taka decyzja wywołałaby niespotykaną dotąd falę agresji i propagandy.



share

Głupio zaczynać felieton od dygresji, ale od czasu do czasu też chciałbym być nowoczesny. Co bardziej niecierpliwi i przede wszystkim „niepokorni” publicyści zgodnie z moimi przewidywaniami walczą właśnie o reklamy dla swoich redakcji i miejsce w mediach publicznych. Walko jest dość ostra i błyskawiczna, w końcu od ogłoszenia wyników wyborów minęły zaledwie dwa dni. Mnożą się „obiektywne” teksty, przeplatane głęboką troską o „standardy” i wypominaniem kto przez osiem lat opozycji spał na twardszym styropianie. Przyznam, że mnie mdli, zwłaszcza, że w tej żenadzie bierze udział kilku dziennikarzy, których zasługi rzeczywiście uważam za znaczne, a warsztat za co najmniej dobry. Mało kto mnie słucha przed biedą, ale gdyby byli jacyś zainteresowani opinią małorolnego chłopa z Biskupina, to powiem krótko, nikomu starszemu od Michała Rachonia nie powierzyłbym kierowniczej funkcji w TVP, czy PR.

Strony