realia



share

Od dwóch lat słychać tęskny głos Polaków, którzy na wszelkie możliwe sposobny domagali się sprawiedliwości. Padały też jednoznaczne deklaracje, że nie ma i nie będzie żadnej „dobrej zmiany”, jeśli „złodzieje z PO nie pójdą siedzieć”. Chętnie się do tego chóru dołączałem, ale tłumaczyłem też, że wszystko musi mieć swój czas i swoje miejsce. Póki prokuraturą zarządzali ludzie Seremata, póki w TK siedział Rzepliński i w SN Gersdorf, wszystkie słuszne postulaty rozbijały się o realia. Nie jest sztuką, ale głupotą wykonać gigantyczną pracę śledczą, zebrać setki dowodów, a potem odesłać całość do sędziego Tuleyi, czy Łączewskiego. Syzyfowa praca i w dodatku utwierdzanie w przekonaniu, że prokuratura działa w ramach politycznej zemsty, bo przecież „niezależne sądy” wydają zupełnie inne postanowienia i wyroki.



share

Tysiąc razy można przerobić z politykami te same formuły, którymi się rządzi polityka, a na końcu i tak zobaczymy zupełnie przeciwne działania. Kilka dni temu, nie TVN i Millward Brown, ale Jarosław Kaczyński powiedział PiS, że porażka w najbliższych wyborach jest realnym scenariuszem. Informacja ta jest do wydobycia w oficjalnych kanałach, chociaż do mnie dotarła „tajną pocztą”. Ostrzeżenie Kaczyńskiego przeszło bez echa, ale jak tylko odezwał się TVN z idiotycznym „sondażem”, w którym PiS ma 28% i spadek o 12%, w czym nie ma skrawka realnych preferencji wyborczych, to od razu ruszyła machina mniej lub bardziej dowcipnych odpowiedzi ze strony polityków PiS.



share

Jarosław Kaczyński przeciął spekulacje i wyznaczył granice dla Polski nieprzekraczalne, nie będzie żadnych „polskich obozów”, choćby Izrael i USA słały monity. Niby niewiele, ale wystarczy przyjąć właściwą perspektywę i zobaczymy polityka, który jest absolutnym gigantem. W telewizji, prasie, radiu i w Internecie możemy sobie snuć dowolne plany, produkować setki pomysłów i ścigać się na strategie, jednak ta zabawa nie ma żadnego lub ma minimalne przełożenie na rzeczywistość. Analogicznie się dzieje przy kibicowaniu, wszyscy wiemy najlepiej komu podać, w który róg strzelić, a co gorliwsi nawet machają nogami na wersalce symulując dokładne centry na pole karne.

Strony